niedziela, 2 listopada 2014

Wypominki

W ubiegłym tygodniu teściowa mojego syna w czasie rozmowy wspomniała, że 1 listopada będąc na cmentarzu zawsze daje księdzu na "wypominki" również za moją teściową, którą znała i lubiła. Pomyślałam, że mama Ala by się pewnie ucieszyła, bo była religijna, ostatnia taka w tej gałęzi rodziny. Tak, że wraz z Jej śmiercią skończyło się dawanie na msze "za" najbliższych nieobecnych. W mijające rocznice nikt do kościoła nie chodzi, a jedynie na cmentarz "światełko pamięci" zapalić i kwiaty zostawić..
Wczoraj idąc do grobu teściów zauważyłam samotnie siedzącego księdza, z rozłożonym notesem i stojącą obok skrzyneczką na "co łaska". Mignął mi napis "Wypominki". Nikt się nie zatrzymywał, my też poszłyśmy dalej. Po drodze opowiedziałam córci o rozmowie opisanej wyżej. 
Wracając widzimy ten sam obrazek - samotny ksiądz, zero zainteresowania. Córcia, mimo że mocno "niekościelna" przyhamowała z komentarzem "babcia Ala by chciała" i podeszła do księdza:.
- Dzień dobry - to ona
- Niech będzie pochwalony - to on
Obie strony rozstawały się zadowolone, ksiądz z hojnego "co łaska", ona ze spokojnym sercem.
- Do widzenia - to ona
- Szczęść Boże - to on.

*

"Wypominać" nie będę, 
ale wspomnę tu dziś moich najbliższych nieobecnych, 
wszystkich troje pokonał rak. 
Pierwszy odszedł w styczniu 2003 roku mój teść, 
świetny facet, ukochany dziadek moich dzieci. 
W sierpniu tego samego roku umarła moja matusia, 
najlepsza z mam, a i niezgorsza teściowa i kochana babcia.
Po 6 latach, w lipcu 2009 roku do męża dołączyła moja cudowna teściowa, 
a ukochana babcia moich dzieci. 

Może to wygląda zbyt "cukierkowo" i "laurkowo", 
ale taka była prawda 
-
 i rodzice i teściowie trafili mi się wyjątkowo fajni i kochający, 
więc wspomnienia nie mogą być inne!

*

18 komentarzy:

  1. No to ich jeno pozazdrościć, że tacy byli...:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo za to jestem wdzięczna losowi! pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Chciałabym, aby mnie ktoś tak wspominał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, pracujemy na to całe życie, rezultat będzie :)

      Usuń
    2. Ania, moja na to nadzieja też graniczy z pewnością :)

      Usuń
    3. Hmmm... Tak myślicie? To już mi wystarczy!

      Usuń
    4. śpij spokojnie Hana :)

      Usuń
  3. Najpiękniejsze epitafia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Na blogu Pantery napisałam, że "nie chcialabym być jak moja mama (choć to dobra kobieta byla), ale chcialabym być jak mama mojego męża" i Twoja Elu.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bądź sobą, to wystarcza! chociaż wzorce są ważne

      Usuń
  5. dla mnie wszystko jest jasne...
    Dobrze, że jesteś... taka jaka jesteś ;-)))
    Madziulę uściskaj ode mnie... ;-))) Już jak mi opowiadałaś to uśmiechnęłam się do tej scenki...teraz wypadałoby jeszcze na te wypominki do kościoła... pójść :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak wspaniale gdy kogoś wspominamy! Gdy o kimś dobrze mówimy, gdy mamy go w swoim sercu, zawsze będzie żywy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zasługa tych wspominanych, że nam w sercach zostają!

      Usuń
  7. Najpięknieszy prezent, jaki mogłabyś im podarować to msza w ich intencji i przyjęta komunia w ich intencji i ...za dusze czyśćcowe...(nie patrz na grzechy księży, to nie nasza broszka, za swoje odpowiedzą, jak każdy, dlatego nie ma sensu za to odrywać się od kościoła).

    OdpowiedzUsuń