Nie umiem już pisać postów :(
Środki komunikacji zawęziły mi się do kliknięcia "lubię to", wysłania ":)", ewentualnie zamieszczenia zdjęcia. Czytam Wasze posty i nierzadko wychodzę bez komentarza.
Lenistwo? Wygodnictwo? Realia XXI wieku?
A może nie mam nic do powiedzenia?
Słów zapominam, wolę obrazy?
Ożywiam się tylko, gdy mogę jakąś fotorelację zamieścić.
Chociaż często zdjęcia wrzucone na fb na blog już nie docierają.
Blog usypia.
A ludzie odchodzą, bo nie ma po co tu zaglądać.
Może po 10 latach to normalna kolej rzeczy?
Zaczynałam na Onecie w październiku 2005 roku, do dziś stary blog tam wisi,
czasem jakieś zdjęcie wrzucę, żeby nie uznali, że porzucony więc do wykasowania.
Kawałek mojej historii tam pozostało, wiele rozmów w komentarzach. Wspomnienia.
Ten blog założyłam jako kontynuację tamtego, gdy na Onecie źle się zaczęło dziać z blogami. Przenosili je na inną platformę, nie dało się przez pewien czas normalnie z nich korzystać. Wiele osób z Onetu przeszło tu, na bloggera. Ja też.
Ale zapał do pisania chyba gdzieś po drodze się ulotnił.
Co widać :(

