niedziela, 28 kwietnia 2013

nasz koci ból głowy ...

Wiem, że temat może być nudny dla większości z Was, ale my w domu tym żyjemy od kilku miesięcy, trochę więc ponudzę.
W sierpniu ubiegłego roku zdiagnozowano u Milusia obturacyjna chorobę płuc, którą się leczy sterydami. Inne wyniki badań miał w normie. Dostał więc zastrzyk o przedłużonym działaniu, który zdziałał cuda - duszności zniknęły. 
Ale ...
Niedługo po tym kot zaczął się bardzo dziwnie zachowywać - "odrzucił" suchą karmę, schudł, bardzo dużo pił i co za tym idzie dużo sikał. Okazało się, że sikał w różnych dziwnych miejscach, więc dwa dywaniki, dwa kocyki i jedna poduszka z legowiska poszły na stracenie. Wet, uświadomiony przez nas, kazał na biegu porobić badania krwi i moczu. Wyniki jego i nas mało o zawał nie przyprawiły! Próby wątrobowe 15-tokrotnie przekroczone! Na szczęście USG wątroby nie wykazało nic alarmującego poza początkami otłuszczenia.
Za to wysokie stężenie we krwi glukozy (408) wskazywało na posterydową cukrzycę, a kocie zachowanie na hiperglikemię. I zaczęła się jazda z insuliną. Szybko z 1 kreski w strzykawce raz dziennie doszedł do 6 kresek dwa razy dziennie, a cukier był wciąż wysoki, chociaż poprzednie problemy się skończyły. Dodam, że cały czas był na diecie weterynaryjnej - dostawał suchą karmę dla cukrzyków Royala i "mokrą" Animondy, a glukoza skakała do 400. Nasz Wet ręce opuścił, orzekł, ze już tylko może nas odesłać do specjalisty od kociej cukrzycy. 
I wtedy córcia się zdenerwowała. 
I wzięła sprawy w swoje ręce.
Przeczesała internet i fora kocio-cukrzycowe, naczytała się różności i orzekła, że trzeba kotu dietę zmienić. Znalazła kalkulator do obliczania zawartości węglowodanów w masie suchej karmy i przebadała wszystko, co się udało zdobyć. W ten sposób wykluczyła z kociej diety wszystko, co zawiera ponad 10% węglowodanów, między innymi weterynaryjną dietę dla cukrzyków Royala! Z suchej karmy dopuszczalny jest w "śladowych" ilościach bezzbożowy Applauss.W diecie głównie ma puszki Animondy i Gourmeta, i to tylko te, które spełniają wymagania. 
W efekcie wszystkie badania ma już w normie, nawet próby wątrobowe! A od tygodnia dostaje już tylko 1 kreskę insuliny raz dziennie (rano), badanie moczu nie wykazuje glukozy, a we krwi o północy miał ostatnio 125. 
Nie chcę zapeszyć, ale w cichości liczę na to, że pożegnamy się z zastrzykami, że wystarczy tylko odpowiednia dieta! Póki zastrzyki są konieczne jesteśmy "więźniami" kociej choroby, a dodam, że ja kiepsko się sprawdzam w roli "strzykawy". Bardzo kiepsko, za co jestem zawsze ofuczana!

Miluś ze swoimi myszami na "odkupionym" dywaniku

piątek, 26 kwietnia 2013

5 lat temu ...

... pisałam na blogu:

W tę sobotę mój Całkiem Dorosły Syn żeni się z uroczą kobietką, Skrzacikiem zwaną przez przyszłą teściową :)

KOCHANI

"Maleńki krążek, symbol miłości, oddania,  wiary w najlepszą przyszłość niechaj  stanie się Waszym udziałem na dobrej drodze ku Życiu Razem.
Mądrością miłości zbudujcie dom, w którym nie będzie miejsca na nudę, zniecierpliwienie i żal.
Anioł Miłości niechaj otula Was skrzydłem  mądrego bycia razem."*


Bądźcie z sobą szczęśliwi,
a uszczęśliwicie tym wszystkich,
którzy Was kochają :)

*  cytat to Rude życzenia z serca płynące 
 
życzenia wciąż aktualne
:)


piątek, 12 kwietnia 2013

pierwszy wiosenny ...

... spacer :)
Nie ma zmiłuj, zabieracie się ze mną. 
Nic to, że pod parasolką, taka mżawka nikomu niestraszna! 

Ponieważ w piątki pracuję do 14:00, dziś wracając z pracy zatrzymałam się przy ZOO i spędziłam tam bardzo przyjemne dwie godziny. Cisza, spokój, może z 10 ludzi spotkałam. 
Tak lubię! 
Bo w weekendy są tłumy, największe w sezonie. A do sezonu wrą przygotowania pełną parą. Ceny niestety też już poszły w górę. Normalny bilet kosztuje 20 zł (było 18), ulgowy 15, a roczny 110, czyli dychę drożej niż rok temu. W sklepiku Pandy też ceny powalają, 30 zł różnicy na dużych pluszakach :( Wszystko w górę, tylko jakoś nasze pensje odwrotną tendencję wykazują. Nie kupię więc chyba więcej pluszaka, ale bilet roczny kupię na pewno! W maju.
:)

czwartek, 11 kwietnia 2013

niegłupie :)

Któregoś razu wracając do domu stałam na światłach za betoniarką. Zauważyłam na niej dosyć dużą tabliczkę z niegłupim przesłaniem :) 
Motywacja kierowcy lepsza od premii?



Jak jest bat, to jaka jest marchewka? 
;)

niedziela, 7 kwietnia 2013

przyspiesza

Wczoraj podrzucałyśmy do córci mieszkania brakującą płytkę, łazienka wciąż czeka jeszcze na półkę pod umywalkę (reklamowaną, bo nie tą przysłali) i lustro. Poza tym zostają tylko jakieś drobiazgi kosmetyczne i montaż deski czy prysznica. No i drzwi, ale to już jak podłogę położą. Przy okazji obejrzałyśmy deski, które właśnie przyszły. Mniej więcej zgadzają się z wyobrażeniem, a było ryzyko, bo zamawiane były w sklepie internetowym. Oby tylko nie zabrakło jednej deski, jak było z płytkami. 

Wychodząc
  zjechałyśmy do garażu na rekonesans,
bo przyszło zawiadomienie, że garaże już gotowe i po niedzieli będzie można z nich korzystać. Budynek dostał wreszcie pozwolenie na użytkowanie, wszystko więc teraz zacznie przyspieszać.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

wciąż świątecznie ...

Święta zakończymy łakociami ...
i 
sankami!
I nie jest to prima aprilis.
Wracałam o północy do domu - magiczna noc, przepiękny świat pod grubą warstwą śniegu. 
Jak wszyscy tęsknię już za wiosną, ale nie sposób nie docenić urody dzisiejszej zimowej, choć już kwietniowej nocy. 
:)

A to już zdjęcia popołudniowe



I choć ciężko uwierzyć, to naprawdę nie jest prima aprilis ;)