niedziela, 13 sierpnia 2017

i znów sierpień ...

i znów jak przed rokiem:

1/ od czerwca nic nie pisałam
2/ spędziłam tydzień z Zuzią - było i ZOO, i CNK, i kino, i inne atrakcje
3/ znów na kilka dni przyjechała Kasia Brujita z Julą i Olą
4/ kot od kilku dni choruje, poważniej niż rok temu i czekamy na usg
5/ u taty w ogródku mniej wszelkiego dobra (wymarzło sporo), ale brzoskwinie już jadłam
6/ na rehabilitację nie biegam, bo tym razem ZUS przydzielił mi wyjazdową - prawie cały listopad spędzę w Gdańsku Sobieszewie
7/ urlopu też nie mam bo od lipca pracuję już na własny rachunek

To tyle podobieństw i ich braku. 
Sierpień upalny i burzowy. Pamiętam, że upałem nam utrudniał zwiedzanie Wrocławia przed dwoma laty, a i w ubiegłym roku mieliśmy podobne afrykańskie klimaty. 
Widocznie tak mu już zostanie. 

Nie mam głowy do pisania, za wiele się dzieje. U dzieci zmiany, zmiany i u mnie. Większość pozytywnych mam nadzieję, chociaż czas oceny przyniesie. Tylko starsi podopieczni coraz słabsi, chociaż dzielnie walczą. Tata i ciocia, oboje schorowani, na krótkich dystansach na chodzie, jak dalej to wożę po lekarzach. Teraz doszła choroba trzeciego mojego "emeryta" Milusia, trzustka zastrajkowała, od kilku dni chodzimy na kroplówki. Jest lepiej, ale wciąż niedobrze, w czwartek rano jedziemy na usg. 

 Miluś chory

 
 Z Julą i Olą byłyśmy w Muzeum Domków dla Lalek w PKiN

 
 Starówka z tarasu widokowego, dziewczynki dzielnie się wdrapały po krętych schodach

 z Zuzią w Centrum Nauki Kopernik

Ola i Jula z praskimi aniołkami z ul. Ząbkowskiej

pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego

 
 

 Łazienki, popołudniowy spacer z gośćmi.

Były też wieczorne fontanny z pokazem multimedialnym, ale wtedy zapomniałam telefonu więc zdjęć nie ma. 
Było i ZOO więc pożegnam Was na dziś bardzo rzadkim zdjęciem. Na moje częste tam wizyty dopiero drugi raz (od początku ich pobytu u nas) udało mi się zobaczyć leniwca w ruchu. Są dwa i z reguły śpią wysoko pod sufitem, niewidoczne dla ciekawskich.
Ale nie tym razem :)