i znów jak przed rokiem:
1/ od czerwca nic nie pisałam
2/ spędziłam tydzień z Zuzią - było i ZOO, i CNK, i kino, i inne atrakcje
3/ znów na kilka dni przyjechała Kasia Brujita z Julą i Olą
4/ kot od kilku dni choruje, poważniej niż rok temu i czekamy na usg
5/ u taty w ogródku mniej wszelkiego dobra (wymarzło sporo), ale brzoskwinie już jadłam
6/ na rehabilitację nie biegam, bo tym razem ZUS przydzielił mi wyjazdową - prawie cały listopad spędzę w Gdańsku Sobieszewie
7/ urlopu też nie mam bo od lipca pracuję już na własny rachunek
To tyle podobieństw i ich braku.
Sierpień upalny i burzowy. Pamiętam, że upałem nam utrudniał zwiedzanie Wrocławia przed dwoma laty, a i w ubiegłym roku mieliśmy podobne afrykańskie klimaty.
Widocznie tak mu już zostanie.
Nie mam głowy do pisania, za wiele się dzieje. U dzieci zmiany, zmiany i u mnie. Większość pozytywnych mam nadzieję, chociaż czas oceny przyniesie. Tylko starsi podopieczni coraz słabsi, chociaż dzielnie walczą. Tata i ciocia, oboje schorowani, na krótkich dystansach na chodzie, jak dalej to wożę po lekarzach. Teraz doszła choroba trzeciego mojego "emeryta" Milusia, trzustka zastrajkowała, od kilku dni chodzimy na kroplówki. Jest lepiej, ale wciąż niedobrze, w czwartek rano jedziemy na usg.
Miluś chory
Z Julą i Olą byłyśmy w Muzeum Domków dla Lalek w PKiN
Starówka z tarasu widokowego, dziewczynki dzielnie się wdrapały po krętych schodach
z Zuzią w Centrum Nauki Kopernik
Ola i Jula z praskimi aniołkami z ul. Ząbkowskiej
pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego
Ola i Jula z praskimi aniołkami z ul. Ząbkowskiej
pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego
Łazienki, popołudniowy spacer z gośćmi.
Były też wieczorne fontanny z pokazem multimedialnym, ale wtedy zapomniałam telefonu więc zdjęć nie ma.
Było i ZOO więc pożegnam Was na dziś bardzo rzadkim zdjęciem. Na moje częste tam wizyty dopiero drugi raz (od początku ich pobytu u nas) udało mi się zobaczyć leniwca w ruchu. Są dwa i z reguły śpią wysoko pod sufitem, niewidoczne dla ciekawskich.
Ale nie tym razem :)














Elu bogaty miałaś sierpień i jeszcze na dodatek ten leniwcowy fart! Im jesteśmy starsi tym więcej goryczy w życiu, ale przecież słodycz jest także, trzeba tylko ją zauważyć pomimo wszystko i umieć się z niej cieszyć :)
OdpowiedzUsuńWe Wrocławiu lato w tym roku w krateczkę gorąco przeplatane opadami co drugi trzeci dzień.
Elu powodzenia życzę i zdrowia dla Ciebie i wszystkich twoich bliskich :)))
dziękuję Maryś i tym samym się rewanżuję, Tobie więcej zdrowia też się przyda!
UsuńChoroby bliskich (osob i nie osob) tak bardzo obezwladniaja, gorzej od upalow, kiedy chce sie pomoc, a ta pomoc nie przynosi oczekiwanych rezultatow, badz przynosi je zbyt wolno. Czlowiek chcialby od razu, zeby podopieczny nie cierpial, zeby znow mogl byc wesoly.
OdpowiedzUsuńPodejmowanie tak uroczych gosci z pewnoscia zrownowazylo nieco troski, musialo byc wesolo z takimi dwiema zywymi sikoreczkami. :))
fajne są te dziewusie, a już młodsza Julka to wyjątkowa "uwodzicielka", od pierwszego uśmiechu za serce łapie :)
UsuńMocno trzymam kciuki za Milusia a wszystkim bliskim zdrówka życzę.Pozdrawiam dobrej pogody życzę takiej umiarkowanej.
OdpowiedzUsuńdziękuję, Miluś się trzyma a ja 3 dzień na wyjeździe pogodę mam całkiem niezłą, dziś nawet słońce od rana :)
UsuńAbo starość zdecydowanie ma więcej wad niźli zalet :( Tylko w piosence SP staruszka życie wesołe jest, a tak naprawdę w przekornej wesołości mówi, że nawet nie do de nie jest ;)
OdpowiedzUsuńSerdeczności. Ruda
starość się PB nie udała :(
Usuńbuziole
Elajka, dzieje się u ciebie, to fakt. Ech, z tym zdrowiem i z tym wiekiem starszym to wesoło nie jest, plus nasza służba zdrowia do tego. Bardzo trzymam kciuki, żeby się wszystko wyrównało.
OdpowiedzUsuńMilusiowi na pewno kroplówki pomogą, Tropik miał kroplówki 2 tygodnie przy zapaleniu trzustki. Teraz tylko musimy bardzo diety pilnować, jak tylko zeżre coś tłuściejszego to od razu są kłopoty.
Mocno ściskam! M.
Leniwiec uroczy.
u Milusia nawet nie trzustka a jakieś zapalenie jelit się zrobiło, trzymamy dietę i jest ok! ściskam :)
UsuńRzeczywiście dużo się działo, tak to w życiu bywa raz wesoło, raz smutno. Zdrowia życzę bliskim i Milusiowi... A leniwiec to zaszalałł aktywnością. Śliczny :)
OdpowiedzUsuńcieszę się jak dziecko gdy mi się leniwca czy pandę uda "trafić" bo rzadki to widok :)
UsuńZdrowia wszystkim życzę:)
OdpowiedzUsuńdziękuję, jakoś się trzymamy :)
UsuńDobry czas spędziłaś... trzymam kciuki za Milusia. Jak on?
OdpowiedzUsuńwciąż na ścisłej diecie i póki co jest ok
Usuń