... w odwrocie?
;)
czyli tak zwany "przerywnik" blogowy
;)
miłego weekendu,
nie zatyrajcie się przedświątecznie!
u mnie święta daleko "w lesie", za to przed poniedziałkiem muszę pokończyć cztery zlecenia :(
do poczytania więc
Nie zatyramy, spoko! U mnie też w lesie, tak mi się nie chceeee...
OdpowiedzUsuńW ramach przedświątecznego "tyrania" poszłam sobie dziś na giełdę minerałów, kupiłam agaty ;)
OdpowiedzUsuńU mnie takoż w lesie. I tam pozostaną.
OdpowiedzUsuńSpoko, do garów Chłopa zaganiam ;) - tzn. on sam sie zagania, bo lubi, a mnie się nic nie chce jakoż i Gosiance ;)
OdpowiedzUsuńU mnie z letka potyrałam, od poniedziałku nie będzie mowy, rok się kończy i w pracy mnóstwo do ogarniecia nowości. Buziaki.
OdpowiedzUsuńDobrze, ze najbardziej pracochlonne roboty wziely na siebie moje bestie, bo ja do wigilii wlacznie pracuje, w tym mam dwa zastepstwa, wiec dluzej i wiecej. Nie moge zaczac w weekend, bo nie wytrzyma do czwartku, wiec chyba bede tyrac wieczorami. Dobrze, ze ten bal nie jest u mnie w domu...
OdpowiedzUsuńJa mam zamiar odpocząć, a nie tyrać:) A jak będzie, to się okaże, bo i to trzeba zrobić. Straaasznie mi się nie chce...
OdpowiedzUsuńOooo przepraszam w lesie mieszkam i jakoś świąt nie widzę.Wszystko odkładam a czasu coraz mniej.Miłej niedzieli.
OdpowiedzUsuń