niedziela, 27 grudnia 2015

już nie ...

Nie umiem już pisać postów :( 
Środki komunikacji zawęziły mi się do kliknięcia "lubię to", wysłania ":)", ewentualnie zamieszczenia zdjęcia. Czytam Wasze posty i nierzadko wychodzę bez komentarza. 
Lenistwo? Wygodnictwo? Realia XXI wieku?
A może nie mam nic do powiedzenia?
Słów zapominam, wolę obrazy?
Ożywiam się tylko, gdy mogę jakąś fotorelację zamieścić. 
Chociaż często zdjęcia wrzucone na fb na blog już nie docierają. 
Blog usypia.
A ludzie odchodzą, bo nie ma po co tu zaglądać.
Może po 10 latach to normalna kolej rzeczy? 
Zaczynałam na Onecie w październiku 2005 roku, do dziś stary blog tam wisi, 
czasem jakieś zdjęcie wrzucę, żeby nie uznali, że porzucony więc do wykasowania. 
Kawałek mojej historii tam pozostało, wiele rozmów w komentarzach. Wspomnienia. 
Ten blog założyłam jako kontynuację tamtego, gdy na Onecie źle się zaczęło dziać z blogami. Przenosili je na inną platformę, nie dało się przez pewien czas normalnie z nich korzystać. Wiele osób z Onetu przeszło tu, na bloggera. Ja też. 
Ale zapał do pisania chyba gdzieś po drodze się ulotnił. 
Co widać :( 
 

38 komentarzy:

  1. A bo to są takie różne okresy. Może trzeba przeczekać, wiosna przyjdzie inny nastrój będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może? ja poczekam, ale Wy się szybciej znudzicie

      Usuń
    2. To tak nie działa. Będziemy i będziemy zaglądać :)
      Uszy do góry, bo ochota i potrzeba pisania wrócą. A ja nie mam FB i żyję i się bronić będę, jak długo się da, by nie przegapić życia w realu!
      Buziaki!

      Usuń
    3. moja córcia się śmieje, że w zasadzie nie istnieje, bo jej na żadnym portalu społecznościowym nie ma ;) dzięki za wsparcie, buziaki

      Usuń
  2. Chyba dobry pomysł ma Mnemo. Może trzeba przeczekać, odetchnąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może za dużo w głowie "siedzi" smutków? wszystko w końcu się jakoś poprostuje, będzie więcej do opowiadania

      Usuń
  3. Elka, wiesz, jak to się coś robi bez przekonania, lepiej wcale niz na siłę. Widocznie teraz nie masz serca do pisania, co nie znaczy, że pewnego dnia nagle się znowu chęć pojawi. Ja tam się nigdzie nie wybieram, no chyba, że wygram w lotto to zmykam na wieś bawić się w rękodzielnika i karmić kury, koty i psy:) Ale do netu też będę zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę Ci tej wygranej :) żebyś mogła powiedzieć co niektórym "a mnie to lotto" ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się z Mnemo i Kalipso...
      Czasami brak słów, czasami chęci... ale to nie znaczy, że nie potrafisz... to znaczy, że dusza i serucho potrzebują odpocząć
      Ja też miała chwile ciszy ale to jest silniejsze...
      A jak nie to... mamy jeszcze telefon ;-)))

      Usuń
    3. taaa, mamy telefon, powiadasz? ;)

      Usuń
    4. mamy... choć oba działają jak sobie chcą ;-)))

      Usuń
  4. Mialas zly okres w zyciu, a wtedy nie am checi do pisania. Latwiej zaglebic sie w siebie, tak jest bezpieczniej, ciszej, bardziej swojsko. Moze Ci przejdzie, a moze nie.
    Odczekaj, moze samo wroci... albo nie wroci. Ja bede zagladac, zeby sie przekonac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczekam ... a do Was i tak będę zaglądać, nawet jak mój blog będzie spał

      Usuń
  5. Tak, jak dziewczyny wyżej napisały - nie będę się powtarzać.
    Mam Twojego bloga w ulubionych, więc każdy Twój nowy wpis widzę.
    Co do komentarzy - bywa, każdy chyba tak ma, że wchodzi, czyta i wychodzi, bo nie chce się klikać kilku słów, czy zdań.
    Mam nadzieję, że Ci minie, Elu ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę zaglądać, a Ty pisz tak długo, jak długo będzie Ci to sprawiało chociaż odrobinkę przyjemności:)
    Czasem może potrzebna jest przerwa...ale szkoda tak odpuścić, po dziesięciu latach. Kawał czasu.
    Trzymaj się.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Elajka, na siłę nie da Rady. Sama wiem. Czasem człoWiek ma potrzebĘ izolacji i nie chce się dzielić sobą z innymi. Ale nie odpuszczaj całkiem, szkoda by było. W każdym razie wiedz, że my czekamy. Uściski. A póki co, możesz dawać same zdjęcia, też lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ściskam :) a jak znam życie to zdjęcia będą na bank ;)

      Usuń
  8. jestem podobnego zdania. Fb zdominował kontakty międzyludzkie. Na dodatek człowiek potrzebuje w codzienności, trochę wesołości.

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja zgadzam się z wszystkimi, nic dodać, nic ująć. Ale sama miewam i miewałam takie przestoje, potrzebne było oderwanie od bloga, no i znalazłam sobie jeden temat, zwany kotami i jakoś właśnie ten temat mnie trzyma. Zawsze możesz wstawiać zdjęcia Milusia, odrobina radości na tym świecie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miluś jako temat jest mało atrakcyjny raczej, bo tylko śpi i je, ale jakieś zdjęcia zawsze się znajdą :)

      Usuń
  10. Nie wierzę!!!
    Z pewnością będziesz dalej pisać. Tylko pewnie po jakiejś przerwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może? nie umiem jakoś pisać o sobie i o tym, co się w moim życiu dzieje, ale jakieś tematy zastępcze od czasu do czasu się znajdą

      Usuń
  11. myślę, że czasem potrzeba zmiany - jakiekolwiek, nawet nazwałabym to wakacjami. ie wiem co postanowisz i czy to będą dłuższe "wakacje" ... ale szkoda mi troszkę, że chcesz "uciec" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chcę uciec, do Was zawsze będę zaglądać! tłumaczę się tylko z małej aktywności, głównie na własnym blogu

      Usuń
  12. Elu, wystarczy czasem jakieś zdjęcia, to nie przymus pisać. Ja bez ciebie sobie nie wyobrażam blogowania, więc bądź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Gosiu :) zdjęcia już są i pewnie trochę "powiszą" ;)

      Usuń
  13. Kilka lat temu musiałam zrobić sobie dłuższą przerwę i wyszło mi to na dobre. Życzę Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj skąd ja to znam ... zastój przez rok mnie trzymał. Teraz spróbuje to zmienic, ale jak wyjdzie nie wiem.
    Widzę ze wiele blogów które lubie ma przerwy, jakies wypalenie autora, brakuje mi ich . Nie znikaj .... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ktoś znika bez wyjaśnienia, to ja się mocno przejmuję i denerwuję, że coś złego się stało ...
      ja w razie czego nie zostawię bloga i zaglądających tu osób bez informacji

      Usuń
  15. Elajo, też miałam kiedys bloga na Onecie. Istniał niewiele dłużej niż rok. To była fajna zabawa. Takie przedszkole przed obecnym blogowaniem. Potem miałam wiele lat przerwy w pisaniu. A i teraz, choć piszę w miarę regularnie, to miewam momenty zniechęcenia, niemozności, negacji sensu blogowania. To chyba u nas blogowiczów normalne, ludzkie. Jesteśmy troszkę jak baloniki, które muszą odetchnąć, nabrać powietrza, żeby móc znowu wzlecieć i cieszyc sie lotem!
    Życzę Ci by Ci sie chciało! By radosc pisania i tworzenia unosiła Cię w powietrze i sprawiała, że napotkasz w tej wędrówce jeszcze wiele kolorowych, ciekawych baloników!:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękne życzenia, dziękuję :) ale Ty Olgo zawsze pięknie piszesz, podziwiam :)

      Usuń
  16. To zrozumiałe, że po takich przejściach człekowi się odechciewa wszystkiego... Przy tem natura ludzka jest różną i jednym te słowa otuchy od Lectorów pomogą jako, inszych zasię drażnić będą, czego już każdy musi do siebie akomodować, co mu najlepszem na duszy zbolałość. Ja tam mniemam, że Ci, co już im nie po drodze z blogiem, wysiedli z tegoż pociągu dawno, a ci, co jakiej z tem serca i duszy cząsteczkę związali od lat jakich ośmiu, dziesięciu czy więcej, nie pozbędą się tego nawyknienia tak łacno... nawet jeśliby przyszło i z rok czekać, aż znów po temu serce i dusza zatęskni, czego WMPani, jako i nam wszytkim z serca życzę:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację Wachmistrzu, ja z tych co o własnych problemach i bólu nie umiem rozmawiać, sama sobie z tym muszę poradzić, dzieci wspierać! pięknie za życzenia dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  17. Fajne są rodzinne wypady :)
    Życzę takich więcej :)
    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń