Na naszym blogowisku rozwija się spontaniczna akcja kalendarzowa. Do tradycyjnego "kociego" kalendarza Gosianki Wrocławianki (Za Moimi Drzwiami) tym razem Hana (Dzika Kura w pastelowym kurniku) dokłada swoje pomysły w postaci rysunków (pasteli?). W pocie czoła nad realizacją tego projektu pracują od kilku dni trzy wspaniałe babeczki, nic z tego nie mając poza ogromną satysfakcją i radością, że cel jest szczytny!
Już ponad 100 szt. znalazło chętnych, tak w ciemno :)
Bo warto!
Raz, że dochód z kalendarzy przeznaczony zostanie na pomoc zwierzętom.
Dwa, że powstaje bardzo oryginalna rzecz.
:)
Zaklepałam dla siebie, i na prezenty.
U nas zawsze pod choinką znajdujemy kalendarze pod choinką. Od siostry dostaję "Koty", mają miejscówkę w kuchni. Sama już piąty rok zamawiam kalendarz Zuzi i obdarowuję nim zainteresowanych. Oczywiście u mnie wisi pod ręką, przy komputerze :)
Tradycję tę zapoczątkowała mama Zuzi, w roku jej narodzin znalazłam pod choinką kalendarz z pierwszego półrocza mojej wnusi.
W następnym roku ja podchwyciłam ten pomysł i już tak zostało.
Oczywiście wszystkie stare egzemplarze zostają zarchiwizowane.
Rok 2014 miał nawet dwie wersje
Czekam właśnie na najnowsze zamówienie, jest już w drodze.
Taaa, wiem, wiem, że mam szmergla!
Ale to taki malutki szmergielek, zbytnio innym życia nie utrudnia!
;)







Elaja, ale to świetny pomysł z tymi kalendarzami Zuzi!!! Będzie miała dziewczyna wspomnienia, jak już będzie dorosła! Mam pytanie: czy można zmałpować pomysł, bo chciałam to podsunąć mojej siostrzenicy, która ma malutkiego Maksia...
OdpowiedzUsuńno pewnie, że można :) nie opatentowałam póki co ;)
Usuńto nie szmergielek. Też mam takie - Jaśkowe. Koty tylko zdobyczne, bo nasze "harty" nie akceptują takowych...a szkoda, niechby leżał za plecami i mruczał do ucha.
OdpowiedzUsuńsiostra "bezkotowa" więc zdobyczne darowuje ;) teraz już mam obiecany kalendarz Fundacji Azylu Koci Świat, a i kupię sobie Białą Kurę, więc będę dokocona mocno :)
UsuńJaki tam szmergielek, daj Boże więcej takich szmergielków! Poza tym miłości dla dziecka nigdy za wiele!
OdpowiedzUsuńDziękuję za dobre słowo w sprawie kalendarza, właśnie skończyłam ostatni rysunek!
niesamowita jesteś, w tak krótkim czasie się wyrobić!! podziwiam i gratuluję :)
Usuń:)))
UsuńJa w roku smierci naszego Fusla zamowilam kalendarz z jego zdjeciami, zeby przez nastepny rok moc sie jeszcze cieszac jego "obecnoscia" na scianie w kuchni. Pozniej juz zamawialam kalendarze ze swoimi zdjeciami.
OdpowiedzUsuńZa to kiedy bede miala wnuki, na pewno beda kalendarze z dzieciami. Kazda babcia ma szmergielka, takie jej babci prawo! :)))
póki nie uciekają przed moimi "pomysłami" to jest ok :) ale trzeba przyznać, że cudownie cierpliwą i wyrozumiałą synową mam :)
UsuńW zeszlym roku ktos mi podobny podarowal ze zdjeciami Kacperka:))) Paczucha.
OdpowiedzUsuńna dobry początek? :)
UsuńMiły ten szmergiel:) I z pewnością kiedyś będzie ciepło wspominany...:)
OdpowiedzUsuńKłaniam nisko:)
i ja pozdrawiam serdecznie :)
UsuńJa dostaje kalendarz z chrzesnica...ale kalendarze jakos u mnie w domu zostaja... zapomniane ;-))) w niedziele wlasnie zauwazylam, ze nalezaloby wrzesien zmienic na... listopad ;-)))
OdpowiedzUsuńi tak dobrze, bo już mógłby być grudzień ;)
UsuńCudna ta Twoja Zuzia na kalendarzach :-)))
OdpowiedzUsuńjak tak się zestawi to widać, jak się zmienia :)
UsuńKażdy ma jakiegoś szmergla, mniejszego czy większego, więc tym się zbytnio nie przejmuj... Gdyby nie szmergle, życie byłoby baaardzo nudne ;)
OdpowiedzUsuńA kalendarze ciekawe i przydatne zawsze :)
ależ nie przejmuję się, dobrze mi z tym szmerglem :)
Usuńbardzo ladny kalendarz - jaki szmergiel no co ty w koncu jestes babcia a zadna babcia nie moze byc normalna bo wtedy nie bylaby babcia - proste? co?
OdpowiedzUsuńmasz rację, proste i logiczne :)
Usuń