Znów dziś miałam farta :)
Ruda panda mała zeszła do mnie z drzewa.
Na wiele lat mojej tam obecności zdarzyło to się dopiero drugi raz!
Muszę częściej wybierać przedwieczorną porę na spacery po ZOO.
Mało ludzi, za to niektóre zwierzęta bardziej aktywne, a dzięki temu widoczne.
Maluchy tygrysie dokazywały,
rogaty takin Benny (nowy nabytek) dotrzymał nam towarzystwa,
Atos i Aramis wytrwale śledzili rowerzystę,
góralki przez szybę zabawnie wojowały z pawiem,
a 6-ciodniowe bliźniaki pigmejek jeździły wierzchem na grzbiecie swojego ojca :)
Tych ostatnich nie udało mi się uchwycić na zdjęciu, bo w komórce nie mam funkcji makro.
Kto i co by o ZOO nie mówił to i tak zawsze będzie moje ulubione miejsce spacerów :)




A gdzie to jest?
OdpowiedzUsuńKiedyś w ZOO byłam codziennie na prośbę mojego starszego syna, który miał 3-7 lat. Dostaliśmy nawet kartę honorowych gości. Lubiłam to szalenie.
Ruda panda, to Ty, nic dziwnego, że zeszła, jak zobaczyła bliźniaczkę;-)
ja to ona na pierwszym "zejściu" ;) ZOO na warszawskiej Pradze, mieszkam w sąsiedztwie, mam bilet roczny i wszystkich tam na spacery prowadzam :)
Usuńteż lubię spacerować po ZOO, mimo że nie wyglądam,jakbym lubił:)
OdpowiedzUsuńto zapraszam na spacer jeżeli będziesz w moich okolicach :)
UsuńW moich - to znaczy w których?:)
Usuńtzn prasko-warszawskich ;)
UsuńLubię wasze ZOO, ale musisz zobaczyć oliwskie, bo ja nie pamietam juz czy w nim byłyśmy. No, wiesz starość nie radość, skleroza itp.
OdpowiedzUsuńprzez Oliwę przelatywałyśmy o ZOO nie zahaczając, trzymam więc za słowo :)
UsuńDo zoo warto chodzić, tyle lat nie byłam, a oglądanie zwierząt bardzo relaksuje....:)
OdpowiedzUsuń