czwartek, 10 maja 2012

c'est la vie

Dostałam zlecenie. 
Nie, nie dziś, ciut wcześniej . 
Zapracowałam na wycieczkę, 
ot 
kilka dni w Paryżu, podróż wspomnień ;) 
Kasy nie zobaczyłam. 
Klient "walczy" z komornikiem. 
Na wycieczkę się zapożyczam. 
C'est la vie.



10 komentarzy:

  1. cóż, c'est la vie... Najważniejsze to choć przez chwilę pooddychać stojącym w miejscu powietrzem Montmartre, trzasnąć fotkę obok Sacre Coeur i zjeść porządną kolację w jednej z okolicznych knajp:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wieczór w Moulin Rouge też mamy w planie :)

      Usuń
    2. myślałam o Londynie, nie planowałam "dublować" Paryża, ale Woody Allen to zmienił ;)

      Usuń
  2. Pozdrów ode mnie Paryż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. C,est ne pa fine. Nie wiem czy poprawnie napisałam.

    OdpowiedzUsuń