Dostałam zlecenie.
Nie, nie dziś, ciut wcześniej .
Nie, nie dziś, ciut wcześniej .
Zapracowałam na wycieczkę,
ot
kilka dni w Paryżu, podróż wspomnień ;)
ot
kilka dni w Paryżu, podróż wspomnień ;)
Kasy nie zobaczyłam.
Klient "walczy" z komornikiem.
Klient "walczy" z komornikiem.
Na wycieczkę się zapożyczam.
C'est la vie.
cóż, c'est la vie... Najważniejsze to choć przez chwilę pooddychać stojącym w miejscu powietrzem Montmartre, trzasnąć fotkę obok Sacre Coeur i zjeść porządną kolację w jednej z okolicznych knajp:)
OdpowiedzUsuńwieczór w Moulin Rouge też mamy w planie :)
Usuńno proszę:))
Usuńmyślałam o Londynie, nie planowałam "dublować" Paryża, ale Woody Allen to zmienił ;)
UsuńPozdrów ode mnie Paryż :)
OdpowiedzUsuńTy byś się nam tam najbardziej przydała!
UsuńC,est ne pa fine. Nie wiem czy poprawnie napisałam.
OdpowiedzUsuńja też nie wiem, a i tak nie rozumiem ;)
UsuńBon voyage:)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
Usuń