W zasadzie nie jadam ciast. I nie wypiekam. Nigdy tego nie robiłam i nie zrobię, nie czuję potrzeby ;) Kuchnia dla mnie potrzebna jest po to, żeby z głodu nie paść. Minimalistką tu jestem i raczej tak zostanie. Ale podziwiam wszystkich, komu się chce i komu starcza wyobraźni, żeby smacznie gotować i wypiekać. Podziwiam więc moją synową!
Jej się chce :) A jaką ma asystentkę!



Ale wspaniałe pierniczki i jakie radosne kolory :-))) Piękne ... :-)))
OdpowiedzUsuńpiękne :) i podobno smaczne, szybko ich ubywa ;)
UsuńNie dziwię się ... też bym schrupała z pięć :-)))
Usuńpóki co tylko pooglądamy :) ale pewnie jeszcze przed świętami będą następne tworzone
UsuńChyba już pisałam, że mi się Zuzia bardzo podoba...
OdpowiedzUsuńNic to, napiszę jeszcze raz :-))
jako dumna babcia bardzo się z tego cieszę :) dziękuję
UsuńZ taką asystentką to można piec całe dnie!
OdpowiedzUsuńjak ktoś piec umie i lubi ;)
UsuńTaki pomocnik w kuchni to prawdziwy skarb.Dzieci pięknie potrafią dekorować ciasteczka .
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
dzieci w kuchni to i radość, i bałagan :) cieszę się, że do mnie zaglądasz, pozdrawiam szybkiego powrotu do zdrowia życząc :)
UsuńCisateczka śliczne.Moja przyjaciółka wypieka czasem kilka blacg takich drobnych ,ale zachodu z tym mnóstwo.Kiedy jednak już zrobi,aż żal zjadac,takie ładne:))
OdpowiedzUsuńte ciasteczka też podobno szybko "zniknęły" - za ładne i za smaczne były żeby się uchować na później :)
Usuńhihi skąd ja to znam, co prawda nie ja miałam asystentki, ale ciocia stawała na wysokości zadania... ciasteczka wychodziły prześliczne, praca szła pełną parą do późnej nocy tylko czasem trochę brzuchy bolały od próbowania kolorowych lukrów :-). Palisander
OdpowiedzUsuńo jak miło :) widzę, że migracja onetowa przypomniała Ci o blogach?
UsuńDo pierniczków nie mam cierpliwości, ale podziwiam talent młodszych. Adres Twój poproszę mailem !!!!!!
OdpowiedzUsuńi bez adresu do mnie trafiasz ;)
Usuńtylko takie przepiękne damy, potrafią tworzyć takie dzieła sztuki pierniczkowej.
OdpowiedzUsuńna dokładkę lewą ręką :) dziecko nam się oburęczne trafiło z przewagą lewej
UsuńOgólnie też za gotowaniem i pieczeniem nie przepadam, ale wczoraj zrobiłam pierwszy raz murzynka:)) Miałam innego asystenta, niż Ty, takiego bardziej włochatego :)))
OdpowiedzUsuńmalusia cukierniczka rewelacyjna .
OdpowiedzUsuńSłone to ja kocham pitrasić na różniste sposoby, ale łakocie - masakra.chyba nie w tej kolejce stałam gdy Pan Bócek umiejętności rozdzielał .
macham zimowo