Zuzia wciąż chora, już dwa tygodnie. Był antybiotyk, były syropy, było siedzenie w domu. Infekcja zamiast przejść poszła dalej. Od wczoraj jest antybiotyk, są syropy, jest siedzenie w domu. Bo jest zapalenie płuc!
To jest CHORY ROK!
Wokół chorują dzieci i wnuki znajomych, Zuzia też więcej niż dotychczas. Wielu dorosłych też dopada - mój ulubiony były mąż już trzy razy w ostatnich miesiącach lądował w szpitalu, jego brat tyleż, bratowa jednym razem się zadowoliła. Mojego brata od miesięcy diagnozują, że o innych przypadkach bliższych i dalszych nie wspomnę. Dużo tego, naprawdę dużo! Nawet zwierząt nie omija, weterynarze mają pełne ręce roboty, a my puściejsze kieszenie. Bratowa ze swoim Piątkiem wciąż lata na badania i zastrzyki. A nasz Miluś zafundował sobie najpierw obturacyjną chorobę płuc, a następnie posterydową cukrzycę i jest na insulinie.
To jest chory rok!
Niech wreszcie się skończy!
p.s.: ja poczekam i już w nowym roku porobię badania kontrolne, bo po co kusić licho??
No i jeszcze Kurka...;(
OdpowiedzUsuńdziś wreszcie wróciła do domu :) może jak skończy się ten rok to i zdrowie zacznie wracać?
Usuń