Miluś jest "sfochowany" ;)
Nie lubi "pana doktora", mnie też nie lubi!
Dostał dziś zastrzyk o przedłużonym działaniu (Depo - Medrone) z nadzieją, że przez pół roku będzie względny spokój. Póki co każda jego próba mycia się czy zabawy wywołuje ataki duszności. Czasami zaczynają się bez wyraźnej przyczyny. Obturacyjna choroba płuc.

Oby pomogło! Nie dziwię się, że ma focha!
OdpowiedzUsuńjak na razie kot nabrał chęci do życia i strasznie gadatliwy się zrobił ;)
UsuńNo, cóż...foch jest dopuszczalny. Wolno Milusiowi, a co :))
OdpowiedzUsuńŻeby tylko duszności nie wróciły. Buziaki przesyłam i głaski dla Milusia.
Mileda
póki co jest ok :) za buziaki i głaski dziękujemy i tym samym się rewanżujemy
UsuńNo minę ma, że.....spadajcie myszy ;))))) Co się nie odzywasz? Kurdeż.....
OdpowiedzUsuńspadają, póki co te łaciate ;)
UsuńMilusiu, życzymy Ci dużo zdrowia i najlepiej z dala od lecznic i wetów;)) Ursus i Mufasa
OdpowiedzUsuńdziękuję w imieniu Milusia :) wygląda, że zastrzyk pomógł
UsuńZdrówka, dla Milusia:) A foch iście wymowny:)
OdpowiedzUsuńna szczęście zastrzyk zadziałał i mam nadzieję, że do wiosny będzie w dobrej formie! no a później powtórzymy kurację
Usuń