Kilka miesięcy temu moja córcia z ciężkim sercem orzekła, że już chyba czas dorosnąć.
Że w jej wieku nie wypada mieszkać "przy mamusi".
Zawarła więc bliższą znajomość ze stołecznym rynkiem nieruchomości.
Bez przekonania.
Że wymogiem czasów jest mieć prawo jazdy.
Zapisała się więc na kurs.
Bez entuzjazmu.
.
Egzamin na prawo jazdy zdała i umowę z deweloperem podpisała w jednym dniu, 16 lutego.
.
I od tego dnia nie rwie się jakoś do samodzielnej jazdy.
Tylko gdy gdzieś razem jedziemy ona samochodem kieruje, ja robię za pilota.
I od tego dnia gdy ją ktoś pyta, czy jej dom rośnie odpowiada:
"pewnie tak, nie sprawdzałam".
.
Dziś uznała, że może jednak mogłaby sprawdzić, zawiozła mnie więc pod swój nowy dom. Gdy go w lutym widziała budowali drugie piętro, dziś stoi pod dachem, a w jej mieszkaniu są już okna.
(w grudniu ma dostać klucze)

Może zdążą:) w sumie,to nie wygląda to najgorzej:)
OdpowiedzUsuńjej się nie spieszy, więc pewnie zdążą w terminie ;)
Usuńmoże chociaż parapetówkę zrobi ... z entuzjazmem :-)
OdpowiedzUsuńpodejrzewam, że nie jedną ;)
UsuńNo i w sumie dobrze, ciesz się Elaju :))
OdpowiedzUsuńpóki co ani się cieszę, ani smucę - zobaczymy jak się sytuacja rozwinie
UsuńMądra Córka, mądra Mama, mądre decyzje. Ten moment musi nadejść. Fajnie, jak nikt nikogo nie trzyma na siłę. Dla obu stron to trudne, wiem coś o tym;-)
OdpowiedzUsuńto dorosła kobieta, sama o sobie decyduje :)jeszcze tylko żeby ona nie była "singlem" to bym się wcale nie martwiła
UsuńSame dobre wieści...:) Jeślim porachował dobrze, ze cztery do wypicia okazyje dostrzegam, a piąta się kroi...:)
OdpowiedzUsuńokazje cztery? piąta się kroi?? proszę o "koło ratunkowe" bo doliczyć się nie umiem ;)
UsuńPiąta naturaliter jako dziecię na swojem osiędzie, co rodacy paskudnie dziś "parapetówką" zowią, a co drzewiej się odbywało przy progu raz pierwszy przekraczaniu, ktorego się całowało wtedy, polewało okowitą lub miodem, zasię stawiało na niem jakiej chleba skibki, na znak by jednego i wtórego nigdy za niem nie zabrakło... A te cztery minione to ta za odwagę, by skrzydeł na własnem rozwinąć, zasię że rzecz się bez jakiego oszukaństwa odbywa, trzecia za roztropność by permisyję jeździecką wyrobić i czwarta za tę jeszcze więtszą, by z niej nie korzystać...:)
UsuńKłaniam nisko:)
i wszystko jasne :) pozdrawiam pięknie dziękując za oświecenie :)
UsuńTaki czas,że dzieci z gniazda wyfruwają:(
OdpowiedzUsuńwiesz, jeszcze nigdy w życiu sama nie mieszkałam, nie wiem jak mi z tym będzie ...
UsuńSuper są takie świeżynki. Nic do remontu, wszystko nowe i pachnące świeżością. :))))
OdpowiedzUsuńdom póki co w budowie, a ona już kuchnię wyposaża ;) czujesz to - ona, kuchnię! ;)
UsuńJeszcze będzie Cię zapraszała na ciacho. PS Nie mam melodii ani do pisania ani do gadania. Jestem pod krechą, jakkolwiek to brzmi
Usuńna ciacho to wątpię, ona cist nie jada, ale coś tam będzie zmuszona czasem przyrządzić ;)
Usuń