niedziela, 15 września 2013

Wojownik (?)


Tata na wtorek ma wyznaczoną operację wszczepienia by-passów. 
 Nie będzie to jego pierwsza poważna operacja, miał już dwie onkologiczne, przed laty przeszedł też zawał, a kilka lat temu udar. Mimo tych "przejść" jest sprawny i samodzielny, prędzej sam udzieli pomocy niż się jej będzie spodziewał. Ma 82 lata, w formie i o wyglądzie kilka lat młodszego.
Teraz namierzyli mu tętniaka na aorcie brzusznej, ale żeby go można było ruszyć najpierw trzeba zadbać o serce. Tata się z tym nie godzi, wciąż jest w nim sprzeciw i lęk przed by-passami, czuje się postawiony pod ścianą. Wciąż szuka innego rozwiązania, ale go nie ma. Naczyniowiec nie ruszy tętniaka, bo podczas zabiegu boi się zawału. A nie robić ani by-passów, ani tętniaka to oddanie szansy na przyszłość walkowerem. Tata o tym wie i wciąż walczy ze sobą, wierzę, że wygra. Ale się boi! Widzę, że bardzo, i tego co będzie "po". Na dzień dzisiejszy "gryplan" jest taki, że w poniedziałek rano jedziemy razem do szpitala.

Pomostowanie aortalno-wieńcowe (ang. Coronary Artery Bypass Graft, CABG) - – operacja kardiochirurgiczna wszczepienia pomostów naczyniowych (tzw. by-passów) omijających miejsce zwężenia w tętnicy wieńcowej....
Pacjent po CABG musi przechodzić długotrwałą rehabilitację i ściśle stosować się do zaleceń obejmujących:
  • systematyczne i dożywotnie zażywanie leków (m.in. przeciwzakrzepowych),
  • całkowity zakaz palenia tytoniu (i unikane narażenia na dym tytoniowy),
  • limit symetrycznego obciążenia (do 3,5 kg na stronę),
  • zakaz obciążenia asymetrycznego, np. noszenie teczki,
  • zakaz podciągania lub odpychania się rękami podczas wstawania lub siadania,
  • zakaz rozwierania ramion ponad 90 stopni,
  • unikanie nadmiernego skręcania i zginania ciała,
  • zakaz wstrzymywania oddechu podczas wysiłku,
  • unikanie ruchów związanych z unoszeniem rąk ponad głowę (np. zdejmowanie rzeczy z górnych półek),
  • zakaz prowadzenia pojazdów przez okres 2 miesięcy po operacji   (Wikipedia)

21 komentarzy:

  1. Bidulek:(
    Trudna decyzja, ale chyba innej nie ma.
    Nie wiedziałam, że są takie obostrzenia po tym zabiegu:/
    ślę dobre myśli :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bidulek, to fakt - podjął decyzję na NIE i teraz będzie się wciąż zastanawiał, czy to dobra decyzja, aż mi żal. Dziękuję za przesłanie :)

      Usuń
  2. operacja jest po to żeby człek się zreperował.Elu, wikipedia wikipedią , ale lekarz zapewne poda inne zalecenia .

    macham życząc pomyślności w temacie Taty - Dośka

    OdpowiedzUsuń
  3. Da radę, świetnie się trzyma.
    Dobrze, że już wrzesień i wszystkie owoce pozdejmowane z drzew, to nie będzie go kusiło, żeby ręce podnosić. Reszta zaleceń jest mało przydatna - teczki nie nosi, chodzi spacerkiem, nie pali i systematycznie przyjmuje leki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Maty Preczysta, toż gorzej jak w więzieniu...:(
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też to chyba tatę mocno wystraszyło, bo po pogadance anestezjologa wycofał się na z góry upatrzone pozycje! odkłaniam wieczorowo :)

      Usuń
  5. ela, ja dwa lata temu miałam robione bajpasy. ratowano mi zycie.
    nie czytaj wikipedii, nie szukaj na forum. to prawda, że obostrzenia są czasem do końca życia ( ja mam zakaz jakiegokolwiek wysiłku), ale to przecież nadal życie.
    poza tym, wiem to z obserwacji i statystyk, panowie dużo lepiej znoszą tę operację. trzymam kciuki za tatę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszyscy tatę namawiali i uspokajali, ale nie dało to ostatecznie efektu, szkoda :( kciuki dalej się przydadzą, dziękuję :)

      Usuń
  6. Da radę, jest silny ten Twój Tata.
    Trzymajcie się!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymamy się, dziękuję :) chociaż teraz musi sobie z inną sytuacją poradzić

      Usuń
  7. Tata widać dużo przeszedł, zapewne da radę, bo jak sama piszesz to wojownik. U Ciebie też medycznie, choć u mnie inaczej, to podobne nerwy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawa chwilowo stała się nieaktualna, operacje odłożone, być może ad acta :(

      Usuń
  8. będzie dobrze - to nie przeszczep płucoserca, spokojnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym w to wierzyć! w to, że z tymi "tykającymi bombami" można jeszcze długo pożyć ...

      Usuń
  9. Tata jest z przedwojennego materiału, więc co to dla Niego takie by-passy. Trzymam zawzięcie kciuki :-) gabigabi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymaj, trzymaj, chociaż już za to, żeby taty decyzja nie miała żadnych bliskich "efektów ubocznych"

      Usuń
  10. No to i ja trzymam kciuki za pomyślność zabiegu. Reszta nie jest taka straszna. To jak litania z każdej recepty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wiesz, ze kciuki za co innego teraz warto trzymać, ale dzięki piękne :)

      Usuń
  11. Chyba potrafię zrozumieć Twojego tatę...
    Już też doczytałam, że na własne życzenie wrócił do domu...
    Pracuję ze starszymi osobami i wiem/rozumiem jak ciężko jest im pogodzić się z utratą samodzielności... uzależnienie się od drugiej osoby...
    Życzę Tacie powrotu do zdrowia i udanej operacji...
    Tobie zaś spokoju w sercu
    Uściski i dobre myśli zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tatę rozumiem, ale chciałabym żeby był jak najdłużej z nami, a lekarze dawali na to szansę proponując operacje ... no, ale to taty życie, taty decyzja, chociaż to mnie nie uwalnia od niepokoju ... dziękuję za pociechę i pozdrawiam serdecznie

      Usuń