15 września 2008 roku jeszcze na starym blogu pisałam tak:
Wczoraj minęło 5 lat bez papierosa!
Taką rocznicę koniecznie trzeba odpowiednio uczcić, życzenie pomyśleć,
5 świeczek zdmuchnąć
:)
widzieliście taki tort??
pychota!!
Córcia zadbała o "urodzinową" oprawę, prezent sobie sama sprawiłam :)
Teraz siedzę i tak myślę, że gdybym przez te 5 lat, czyli 1826 dni odkładała codziennie równowartość jednej paczki papierosów to uzbierałabym na przyzwoite małe autko, że o pakiecie ubezpieczeń nie wspomnę!
;)


No popatrz, a ja myślałam, że Ty nie umiesz tak oszczędzać .. tak każdego dnia 10 zł ;)
OdpowiedzUsuńprzeca napisałam złośliwcze "gdybym ... odkładała codziennie" ;)
Usuńoj tam, zaraz "złośliwcze". Przecież zaoszczędziłaś - zdrowia za więcej niż dychę dziennie. I jestem z Ciebie dumna
Usuńcieszę się :)
UsuńPrzyjmij szczere gratulacje za te 5 lat bez peta, a prezent bardzo ładny :)
OdpowiedzUsuńdziękuję i nawzajem, za Waszym przykładem to był ten moment na tę decyzję :)
Usuńelaja, jak ja marzę o tym rzuceniu fajek:/
OdpowiedzUsuńjak to zrobiłaś ????
no i GRATULUJĘ :***
dzięki piękne :) po prostu dojrzałam do tego, więc poszło bezboleśnie, ze wsparciem plastrów Niquitin (9 tyg)
Usuńraz jeden je przykleiłam i... przyjechało do mnie pogotowie, serio.
Usuńoni twierdzili, że to chyba nie przez plastry, ale ja się tak źle poczułam, kołatało mi serce, wychodziły na mnie zimne poty, zaczeło mnie mdlić, myślałam, ze umrę
aż się boję drugi raz sprawdzić, czy to przez nie, bo ja uważam, że na 100%
widocznie coś Cię w nich uczula :( o plastrach Nicorette nic nie mogę powiedzieć, ale przy pomocy Niquitin i ja i moja bratowa 5 lat temu rzuciłyśmy palenie, u żadnej nie było skutków ubocznych
UsuńBrawo! Naprawdę kawał dobrej roboty! I życzę kolejnych lat sukcesu :))
OdpowiedzUsuńdziękuję, oby się spełniło :)
UsuńZawsze podziwiam tych co potrafią rzucić palenie.Niestety nawet nie próbuję ,nie dojrzałam jeszcze do tej decyzji.Miałam okazje rzucić w czasie pobytu w szpitalu i nie paliłam 10 dni(przeżyłam) ale zaraz po powrocie wróciłam do nałogu.Wielkie brawa dla Ciebie.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńwidocznie to jeszcze nie ten czas był? jak znajdziesz silną motywację to będzie łatwo, zobaczysz! za pochwały dziękuję i również pozdrawiam :)
UsuńZ tym zbieraniem,odkładaniem...tak łatwo się mówi,ale zawsze można spróbować:) Nigdy nie paliłam,ale domyślam się,że rzucić ciężko,więc gratulacje za wytrzymałość:))
OdpowiedzUsuńpięknie dziękuję :) masz rację, może warto spróbować coś odłożyć? hmm, ale jak mi się coś uda, to zaraz znajdzie się jakiś cel, na który można to "rozpuścić" ;)
Usuńa jak spotkanie z wagą...po tych 5 latach?? ;-)))
OdpowiedzUsuńNa szczęście nigdy nie paliłam ale i w oszczędzaniu nie jestem dobra
Torcik przeuroczy ;-)))
100 lat - bez papierosa i z uśmiechem ;-)))
po 5 latach z wagą już ok, wróciłam do punktu wyjścia ;) ale w międzyczasie różnie bywało, bo i niedoczynność tarczycy się objawiła, więc przez blisko 4 lata było mnie sukcesywnie coraz więcej (+/- 18 kg)! co do oszczędzania natomiast to ja jestem wyjątkowym "antytalenciem" ;) za życzenia dziękuję :)
Usuń18kg to dużo... ale można to sobie tłumaczyć też tak, że to jak ciąża - tak ciut dłuższa ;-)))
UsuńJak napisałam wcześniej...ja też oszczędzać nie potrafię ale... potrafię cudnie marzyć o tym co ja bym zrobiła jakbym zaoszczędziła ;-)))
marzenia :)
UsuńSZACUN I GRATULACJE !!!! (idę zajarać )... :P
OdpowiedzUsuńdzięki piękne :) ićć i wracaj!
UsuńBardzo fajnie i obyś już nigdy nie wróciła do nałogu. Najlepiej, żeby od Ciebie wszyscy wzięli przykład. Ja osobiście nie wiem co fajnego w paleniu, strasznie mnie to razi u ludzi. Namęczyłam się przez wakacje przez sąsiadów :(
OdpowiedzUsuńA Tobie jeszcze raz gratulacje.
dzięki piękne :) do nałogu nie planuję wracać i tego się trzymajmy :)
Usuń