piątek, 20 września 2013

popsuty?

"- Mamo, kot nam się popsuł
- Jak to popsuł?
- No, stracił głos! Widzę, że miauczy, a głosu nie słyszę..."

Jak się "samo" nie naprawi, to rano czeka nas spotkanie z wetem.
 
Dziwnie cicho jest w domu, nienormalnie. Nie próbuje nawet wtrącać się w nasze rozmowy, nie woła znad pustej miski! A zwykle "zatrzasnąć" go nie można. Ale poza tym wszystko w normie, żadnych dodatkowych niepokojących objawów nie widać. Może się uda bez antybiotyków? Po wyprowadzeniu go z posterydowej cukrzycy każdy nowy lek uważamy za zagrożenie. Może niesłusznie, ale dmuchamy teraz na zimne.



13 komentarzy:

  1. ooo, do miski nie nawołuje? To już faktycznie niepokojący objaw.
    Niezalągowana Maszowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wpadnij, to zacznie misek bronić i da głos ;)

      Usuń
  2. Ojej i tu kocia choroba... Daj znać co z nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba fałszywy alarm, głos odzyskał, apetyt mu dopisuje, ale obserwuję go uważniej, żeby czegoś nie przegapić

      Usuń
  3. jejku, nigdy o czymś takim nie słyszałam
    mam nadzieję, że to nic groźnego

    a może on wyśpiewywał serenady do jakieś kici?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może karaoke ćwiczył? ;) wieczorem już był bardziej zrozumiały i słyszalny, niż rano

      Usuń
  4. To fakt - nie drący twarzy kot to dla mnie byłoby zupełne novum...

    OdpowiedzUsuń
  5. Niebywałe... nie wiedziałem, że są takie urocze koty:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to aż nienormalne, takie urocze ;) i ja pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Trzymam kciuki zeby to nic złego nie było ....
    Moim tez sie zdarza miaukolic bezdźwiecznie, ale tylko chwilowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że to przejściowa niedyspozycja była i nie wróci, ale jestem czujna

      Usuń
  7. Ursusik przesyła dużo zdrowia dla Milusia :)

    OdpowiedzUsuń