sobota, 7 lutego 2015

dla odmiany trochę kota ;)

Cfffaniak Miluś gdy tylko usłyszy szelest rozkładanego transportera, daje nogę za łóżko ;) Wie, że jak rano jeść nie dadzą, to bida, będzie podróż do weta i znów kłucie! Nie lubi tego, oj nie lubi, ale u weta z rezygnacją godzi się na wszystko. Nie to co na swoim terenie, tu wet przegrywa bo kot walczy jak lew! Aż dziwne, bo to niespotykanie spokojne cielątko!
;)


 Córci udała się dziś sesja Milusiowa, więc oczywiście muszę coś z niej pokazać, 
bo jak nie jak tak??
 ;)


31 komentarzy:

  1. sliczne zdjecia Milusia - a ty wiesz ze o maly wlos a przygarnelabym kociaka znajdke - resztka sil sie oparlam - a gdyby w schronisku go nie przyjeli to pewnie zostalaby kocina ze mna - uratowalam zycie bo skonczylby pod kolami samochodow, a sliczny, zadbany - jakas ludzka szmata chyba go porzucila !!! w takie zimno !!! w schronisku dostal jesc - no rzucil sie juz w samochodzie na chrupki , ktore wyszarpalam od weto , ale w schronisku natychmiast pozarl cala miche Rany jaki sliczny - to ja klamka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co to za życie, w schronisku?? może Tobie był pisany?? rozejrzyj się, znajdź mu dom tymczasowy, a jak wrócisz z Polski to może zabierzesz do siebie?

      Usuń
  2. A co temu Milusiu jest, ze chodzi na zastrzyki? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krew ma badaną co kilka tygodni - ma cukrzycę insulinoodporną i próbujemy wszystkiego, żeby teraz ta franca nie zniszczyła mu nerek

      Usuń
    2. wyniki dziś dostałam, poza wysokim cukrem wyniki prawie w normie, więc ufff póki co wątroba ustabilizowana i nerki dają radę

      Usuń
  3. Jeżu, Klamko, leć nazad, przecież on sczeźnie w schronie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak pomyślałam, że był Klamce pisany i powinna po niego wrócić

      Usuń
    2. no ludzie a za co ja go wyzywie i w tej tyciej przestrzeni i jak z nim jezdzic gdzie go zostawic ostatnia sasiadka wyjechala a reszta to nieuzytki i patologia

      Usuń
    3. no dobra, rozumiem, ale szkoda wielka, nie byłabyś też taka samotna

      Usuń
  4. I mój Misiek zmienia się w dzikiego lwa, kiedy próbuję go zabrać w transportówce do weta. One widać tak mają te kociary. Ucałuj Elu Milusia i pogłaskaj ode mnie. Dla Ciebie buziaki i uściski. I dużo zdrowia dla Milusia :)
    Mileda

    OdpowiedzUsuń
  5. bidaczek ten pysio :(
    a obrazeczek córci śliczności :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na swoim terenie widać nie honor tak się dać sponiewierać...:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u siebie on rządzi, co mu jakiś wet będzie przeszkadzał! ;) pozdrawiam

      Usuń
  7. JUTRO prawdopodobnie kotowatego wyleczę

    OdpowiedzUsuń
  8. U Ciebie kocio i u mnie kocio...

    OdpowiedzUsuń
  9. transportówka? Mój Bati szału by dostał - woli siedzieć na kolanach, na przednim siedzeniu samochodu i dawać głos, gdy mu się coś na zewnątrz nie spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Biedny z tą cukrzycą, a ile lat ma Miluś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. we wrześniu skończył 11 lat

      Usuń
    2. Około, to wg tabeli 61 ludzkich, o jakieś półtora roku starszy od Mufaski, który niby ma 54 :)) ciekawe, w którym klubie Miluś urządzał urodziny Haha może Transporter? ( żartuję hehe)

      Usuń
    3. zobaczymy gdzie 23 września zaprosi :)

      Usuń
  11. Kociak uroczy (jak wynika z sesji) i charakterny (jak wynika z opisu)... Chyba typowy przedstawiciel swej rasy i jak mniemam dumny z tego faktu! :)

    Zapraszam na Urodzinki Bloga :) Zostałaś wspomniana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem nietypowy z niego kot, ale dużo by pisać ;) za zaproszenie dziekuję, byłam, jeszcze raz gratuluję magicznej dziewiątki :)

      Usuń
  12. Ooo Kota robi to samo, w domu bohaterka, lwica-tygrysca, a u weta zmienia się nie do poznania w potulnego baranka.

    OdpowiedzUsuń