Pięć lat temu rano, zaraz po przyjściu do pracy dostałam telefon:
"Elżbieta, mama nie żyje!".
Po wielomiesięcznych cierpieniach i próbach zdiagnozowania umarła szykując się na tomografię komputerową, którą miała wyznaczoną na ten dzień. Zostawiła po sobie pustkę, ale i piękne, serdeczne, pełne miłości wspomnienia, bo takim człowiekiem była.
MOJA TEŚCIOWA
Wtedy na moim starym blogu na Onecie napisałam:
„(…)
Niech Cię dobre bogi!
Niech Cię dobre wiatry!
I obłoki białe, dobre!
Wszystko dobre, piękne, modre!
Na wybrzeżu ja tu stoję,
Słyszysz, modlę się i modlę!
(…)”
(Edward Stachura)
Mialas szczescie miec dobra tesciowa. Kiedy moja zmarla, odczulam jedynie ulge.
OdpowiedzUsuńTo faktycznie rzadko się zdarza żeby teściową wspominać z miłością. Musiała być naprawdę dobrym człowiekiem.
OdpowiedzUsuńCzas ucieka a miłość i pamięć trwa w sercu.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiękne wspomnienie
OdpowiedzUsuńMasz szczęście. Moja teściowa w trudnym, życiowym momencie po prostu sobie poszła i nie wróciła. Nie tylko ode mnie, ale i od wnuczki:(
OdpowiedzUsuńTo miłe, że ją dobrze wspominasz, ja też mam teściową w porządku.
OdpowiedzUsuńOna wciaz zyje w Twojej i Jej bliskich pamieci.
OdpowiedzUsuńMoja teściowa też warta jest takich słów. Ale żyje i oby jak najdłużej. Nasuwa mi się pytanie skąd tyle dowcipów o tych złych teściowych?
OdpowiedzUsuńBardzo to piękne wspomnienia... Choć smutne.
OdpowiedzUsuńDobra teściowa, to prawdziwy skarb. Masz wspaniałe wspomnienia ...Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie wiem co napisac...
OdpowiedzUsuńAle modlitwa to najpiekniejszy dar jaki mozesz jej ofiarowac
Tak, modlitwa i pamięć to najpiękniejsze dary...
OdpowiedzUsuńdziękuję, że jesteście!
OdpowiedzUsuń