czwartek, 31 lipca 2014

wspomnienie

Pięć lat temu rano, zaraz po przyjściu do pracy dostałam telefon: 
"Elżbieta, mama nie żyje!".
Po wielomiesięcznych cierpieniach i próbach zdiagnozowania umarła szykując się na tomografię komputerową, którą miała wyznaczoną na ten dzień. Zostawiła po sobie pustkę, ale i piękne, serdeczne, pełne miłości wspomnienia, bo takim człowiekiem była.
MOJA TEŚCIOWA

Wtedy na moim starym blogu na Onecie napisałam:

 
„(…)
Niech Cię dobre bogi!
Niech Cię dobre wiatry!
I obłoki białe, dobre!
Wszystko dobre, piękne, modre!
Na wybrzeżu ja tu stoję,
Słyszysz, modlę się i modlę!
(…)”
(Edward Stachura)


13 komentarzy:

  1. Mialas szczescie miec dobra tesciowa. Kiedy moja zmarla, odczulam jedynie ulge.

    OdpowiedzUsuń
  2. To faktycznie rzadko się zdarza żeby teściową wspominać z miłością. Musiała być naprawdę dobrym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas ucieka a miłość i pamięć trwa w sercu.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz szczęście. Moja teściowa w trudnym, życiowym momencie po prostu sobie poszła i nie wróciła. Nie tylko ode mnie, ale i od wnuczki:(

    OdpowiedzUsuń
  5. To miłe, że ją dobrze wspominasz, ja też mam teściową w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ona wciaz zyje w Twojej i Jej bliskich pamieci.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja teściowa też warta jest takich słów. Ale żyje i oby jak najdłużej. Nasuwa mi się pytanie skąd tyle dowcipów o tych złych teściowych?

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo to piękne wspomnienia... Choć smutne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra teściowa, to prawdziwy skarb. Masz wspaniałe wspomnienia ...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem co napisac...
    Ale modlitwa to najpiekniejszy dar jaki mozesz jej ofiarowac

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, modlitwa i pamięć to najpiękniejsze dary...

    OdpowiedzUsuń