8 lipca 2012 roku napisałam:
pora więc na podsumowanie.
Nasz dialog, mój z wagą przebiega w atmosferze wzajemnej akceptacji i zrozumienia ;)
W ciągu pół roku zrobiło się mnie mniej o 18 kg i od połowy stycznia br udaje mi się to utrzymać. Może na lato jeszcze ze 2 kg uda się zgubić? Zastanowię się czy warto, już i tak całą garderobę wymieniłam, bo z rozmiaru 46 na 40 zeszłam.
I żeby nie było, że się "umartwiam"!
Właśnie zjadłam pasek czekolady ("Gorzkiej" Goplany, pychota!) popijając kawą (gorzką, czarną), a po południu idę na grilla gdzie też nie będę się jedynie przyglądać, jak inni jedzą czy piją ;)
Gratuluję! I podziwiam, to na prawdę wielki sukces!!!
OdpowiedzUsuńdziękuję :) i wierzę, że uda mi się to tak utrzymać
UsuńPodziwiam niezmiennie. Głównie silną wolę.
OdpowiedzUsuńW skrytości ducha mam nadzieję, że nie zechcesz ode mnie ciuchów pożyczać ;-)) (bom chiitra)
ja nie chiitra, więc mogę Tobie pożyczać jak się kiedyś nadadzą ;) ale jeszcze numerek niżej wciąż jesteś
UsuńBoszzzzz, a ja nie mogę tygodnia wytrzymać na diecie wątrobianej.....
OdpowiedzUsuńteż pewnie bym nie mogła, gdybym jak Ty miała rodzinę do wykarmienia i przez to w kuchni bym urzędowała! a tak unikam pokus, bo nie gotuję i jest mi łatwiej :)
UsuńPodziwiam Twoją wytrwałość by osiągnąć taki sukces.Nie znam tego problemu ale wiem że nie jest to łatwa sprawa.W przciwieństwie do Ciebie zawsze mam problem z niedowagą, tak mnie chyba nerwy zżerają.Życzę powodzenia w utrzymaniu wagi i pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńmuszę powiedzieć, że sama siebie zadziwiam ;) kilka lat temu odkryłam, że nie znam siebie tak dobrze, jak mi się wydawało i nie umiem na 100% określić, na co mnie stać - dowiaduję się tego "w trakcie" ;) również pozdrawiam serdecznie
UsuńPowinszować:)
OdpowiedzUsuńKłaniam nisko:)
aaa dziękować :) pozdrawiam wciąż weekendowo :)
Usuńgratulację. ja mam mniej ambitne plany. wprawdzie nie słodzę i słodyczy nie jadam, chlebka ani innych mąkowatych również nie, to jednak nie jest różowo. w miejscu stoję, co i tak uważam za sukces.
OdpowiedzUsuńmnie widocznie było łatwiej, bo wracałam do swojej stałej wagi po nadprogramowym przybraniu, poza tym zawsze lubiłam gotowane potrawy, prawie pieczywa nie jadłam, a już ciemnego nigdy! a teraz ciemne pieczywo, ograniczone gotowane bo bardziej kusi i ciężej trzymac rygor ;) powodzenia i Tobie życzę :)
Usuń