Melduję, że ten facet powyżej od 2 tygodni jest bez insuliny, tylko diety mu pilnujemy
i wygląda, że jest ok :)
Mam nadzieję, że ta paskuda cukrzyca poszła precz i "se ne vrati"!
Za to niech ta wiosna wreszcie wróci, bo w mieszkaniu zimno jak w lodówce!! Nawet kot, zwykle polegujący na dywanie teraz pcha się na łóżko, co widać na załączonym obrazku.
A ja robię za cebulkę, a to sweter, a to kamizelka jeszcze ;)


A ja sobie dziś w piecu napaliłam na chwilę :-)
OdpowiedzUsuńMaj nas rozpieszcza, aż strach.
leniwa (niezalągowana) Maszowa
A my se możemy ..... napalić :(
UsuńR.
taki to Rudziaszku "urok" mieszkania w bloku ;) ale odśnieżać terenu nie musisz, a Gosia tak! +/-
UsuńGosia, a Ty dziś też możesz sobie podgrzać, po co pod kocem się chowasz?
Usuńoj zimno! i pada!
OdpowiedzUsuńdobrze, że na wsi piec jest:)
oj dobrze z tym macie :)
UsuńHura! Cieszę się :-)
OdpowiedzUsuńa jak ja się cieszę! chociaż wciąż z pewnym niepokojem, mam nadzieję, że niepotrzebnym
UsuńTo bardzo dobra wiadomość.U mnie też bardzo zimno i deszcz pada.Słoneczka i ciepełka życzę.
OdpowiedzUsuńdziękuję :) wszyscy sobie tego życzymy, może w końcu przyjdzie!
UsuńWspaniale, mam nadzieję, że już nie będą mu potrzebne leki! U mnie też lodówa:(
OdpowiedzUsuńteż mam taką nadzieję, chociaż zapas insuliny i strzykawek wciąż w pogotowiu, oby się nie przydał
UsuńSuper, że Milosław mniej słodki :) Tzn On jest Słodki, ale cukrzycowo beeeeeeeee ;)
OdpowiedzUsuńMyślałam, że robisz Madziową Cebulkę, a to Ty na cebulkę !
Ruda
ja, ja na cebulkę, nawet do spania ;)
UsuńTo ten koteczek ma cukrzycę????
OdpowiedzUsuńBo ja tu żadnego facia nie mogę znależć :-)))
facet przecież, tyle że ciut zarośnięty ;)
UsuńBardzo się cieszę. Gratuluję Milusiu :)
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno i melduję, że i u nas lodówka w mieszkaniu. Buuu
Mileda
Czarek też w piernaty ucieka?? :) trzymajcie się ciepło, buźka
UsuńCzarek już ogląda się na tęczowe łąki. Bardzo chory :(
UsuńMileda
biedactwo :(( bardzo Wam współczuję!
UsuńPowinnaś teraz dostać tytuł doktora weterynarii w specjalizacji cukrzycy u kotów :)) gratuluję, że się udało.
OdpowiedzUsuńto głównie córki zasługa, ona opracowała dietę, ja tylko jej pilnuję, ale dziękujemy :)
Usuń