Córcia wczoraj stojąc w długiej kolejce w urzędzie uświadomiła sobie, co to za dzień i ... nic nie załatwiła. Opuściła szybko kolejkę, usiadła na ławce pod urzędem i na dobre się rozszlochała. Wciąż nie ma w niej zgody na tę stratę i chyba nigdy nie będzie. Wciąż jeszcze nie pozwala mu odejść, w snach bardzo realnych prowadzą rozmowy, a po obudzeniu płacze, że to tylko sen był. A ja mogę tylko pocieszać przez telefon gdy jest u siebie i przytulać jak jest u mnie.
To był jej pierwszy Dzień Ojca bez taty, zlany łzami. Jutro na grobie położy mu kwiaty.
W niedzielę minie 9 miesięcy i wcale nie jest łatwiej.
***
♥♥
OdpowiedzUsuńNie da się pogodzić z odejściem Ukochanych Bliskich. Można tylko nauczyć się żyć ze stratą, ból odzywa się w najmniej spodziewanych momentach. Ściskam Was.
OdpowiedzUsuńPierwszy dzien ojca, pierwsze swieta, pierwsza rocznica...
OdpowiedzUsuńBedzie wracalo, jak pisze Hana, potem bol powoli bedzie ustepowal, ale w sercu tato pozostanie na zawsze.
To jest najtrudniejsza rzecz na świecie.
OdpowiedzUsuńTo i tak dużo, że w snach rozmawiają ...
OdpowiedzUsuńMnie Ojca brakuje codziennie...wiec rozumiem Twoja corcie...
OdpowiedzUsuńWspółczuję...
OdpowiedzUsuńOd śmierci mojego taty minęło ... dziescia lat, a ja może mniej płaczę, ale uczucie żalu i tęsknoty jest to samo.
OdpowiedzUsuńTrzymajcie się dziewczyny ...