w Warszawie ...
magiczne miejsce!
Dziś je odwiedziłam.
Cmentarz Powstańców Warszawy
i ludności cywilnej poległej i pomordowanej głównie w czasie powstania warszawskiego,
położony wśród zieleni rozległego parku, otoczony z dwóch stron przez Cmentarz Wolski.
Na jednej z tych tablic widnieje nazwisko dziadka naszej blogowej Ewy z Mazur.
W głębi cmentarza, a szczycie kurhanu wyłożonego kostką brukową usytuowany jest Pomnik Polegli Niepokonani.
Pomnik Polegli–Niepokonani – pomnik znajdujący się na Cmentarzu Powstańców Warszawy między Sowińskiego oraz Wolską, powstał w 1973 roku i jest dziełem rzeźbiarza Gustawa Zemły.
Samo otoczenie z cmentarzem powstało w 1945 roku, a 6 sierpnia 1946 roku dokonano w tym miejscu głównej uroczystości pochowania 10 ton ludzkich prochów zebranych w całej Warszawie. Ponad kryptą 20 września 1973 roku odsłonięto ten pomnik autorstwa rzeźbiarza Gustawa Zemły, poświęcony pamięci mieszkańców Warszawy, którzy w latach 1939-1944 oddali swoje życie w obronie stolicy. Znak powstania warszawskiego na pomniku pojawił się jednak dopiero po upadku komunizmu.
Pomnik przedstawia rannego powstańca zasłaniającego własnym ciałem wyrwę w barykadzie. Trzymana przez niego tarcza zasłania kierunek zachodni, co sugeruje atak ze strony Niemców. Wokół pomnika ułożono bruk zebrany z wolskich ulic.
W tle pomnika umieszczony jest krzyż, położony w oddali ze względu na próby jego dewastacji.
(http://warszawa.wikia.com/wiki/Pomnik_Polegli_Niepokonani)
Czesc Ich pamieci!
OdpowiedzUsuńNiesamowite miejsce, skłaniające do zadumy.
OdpowiedzUsuńCześć ich pamięci.
OdpowiedzUsuńNigdy tam nie byłam. Miejsce rzeczywiście niezwykłe.
OdpowiedzUsuńJestem tam zawsze 1 listopada - od 40 już lat.
OdpowiedzUsuńMoże minęłyśmy się parę dni temu - bo zawsze też zapalamy znicze pod pomnikiem umierającego powstańca...
Piękne miejsce, jednocześnie też smutna historia :(
OdpowiedzUsuńI niech pamięć o Nich nigdy się nie zatrze!
OdpowiedzUsuńMiejsce historii i pamięci. To tutaj spotykają sie symbole pokoleń i pamięci.
OdpowiedzUsuńTeż mam takie miejsca, które wieczorem 1 listopada co roku odwiedzam. I nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej.
OdpowiedzUsuń