Już jesteśmy z siostrą po dolnośląskim wypadzie.
Mimo złośliwej pogody (wiadomo, że upały największe zawsze na południu!) udało nam się dużo zobaczyć. Najważniejsze jednak były spotkania, one uatrakcyjniły ten wyjazd. Dolnośląskie blogowianki ugościły nas w swoich domach i zatroszczyły się o to, żebyśmy poznały i zobaczyły jak najwięcej się da. Maria dzielnie wędrowała z nami po Wrocławiu robiąc jednocześnie za przewodnika, Kasia Brujita przyjęła nas w Wałbrzychu, a dzięki jej znajomym zdążyłyśmy jeszcze zajrzeć do Szczawna Zdroju i do Książa na zamek. GosiAnka pokazała nam swoje tereny spacerowe, czyli wały nadodrzańskie i most Bartoszowicki oraz zorganizowała nam i Marii przyjęcie z niespodzianką w postaci JolkiM i jej syna Igora :)
Jak widać wyjazd choć krótki to bardzo intensywny i udany.
Dziękuję wszystkim i do następnego spotkania :)
Wspomnień dużo mamy, a zdjęć jeszcze więcej! Nie będę Was zarzucać setkami pocztówek, pokażę tylko jedną z atrakcji Wrocławia - krasnale :)
Jest ich tam blisko 300, nam 19 udało się spotkać.
:)
Jestem więc po jednym wyjeździe, a przed następnym - w środę ruszam już w następną podróż, tym razem na dłużej. Póki co spod papierzysk mnie nie widać, ale obiecuję sprawozdania tym razem nadmorskie.
Do poczytania :)

























Ellllaaa a te zachody słońca nad fontanną, szkoda ich ;)) Żartowałam, niedługo ja je pokażę :)) Dziękuję że mogłam z Wami trochę pobyć :)))
OdpowiedzUsuńzdjęć mam ponad tysiąc, coś musiałam wybrać :) fajnie, że mogłyśmy się poznać, i że Twoją kolekcję mogłyśmy podziwiać, i że mimo upału przez dwa dni wędrowałaś z nami po mieście :)
Usuńdobrze że tylko tyle, bo na resztę "pocztówek" by internetu zabrakło :D
OdpowiedzUsuńzłośliwiec ;)
Usuńa krasnale są naprawdę świetne.
Usuńsom :)
UsuńFajnie, że udało nam się spotkać. :)
OdpowiedzUsuńfajnie, bardzo się cieszę :) ale to tylko dzięki Twojej determinacji, bo chorowanie o dzień opóźniłaś!
UsuńW sumie prawda, nazajutrz leżałam w malignie :)
Usuńwidzisz, sprawdza się powiedzenie "chcieć to móc" :) siłą woli się w pionie trzymałaś, gorączce nie dałaś dopóki wszystkich gości nie pożegnałaś! ooo, rymowanka mi wyszła ;)
UsuńWygląda na to, że Gocha się rozchorowała z tęsknoty za nami, bo gdy tylko wyjechaliśmy, popadła w niemoc. ;) A właściwie to już na peronie. :P
UsuńNo dobra, żarty żartami, ale całkiem poważnie to trzeba rzec, że było ekstra. Mimo gorąca. Bardzo miło było Was spotkać i się nie rozczarować. :)
Ściskam Was obie z Pomorza, do którego, już za chwilę... Udanego odpoczynku, Elu! :)
Jolu, masz rację - miło było (i to bardzo) spotkać się i nie rozczarować :) a już Ty w roli niespodzianki to dopiero ... niespodzianka była :))
UsuńMoze i mnie w koncu uda sie nawiedzic Gosianke... i obejrzec ten nowy Wroclaw...
OdpowiedzUsuńStrasznie Wam zazdroszcze, dziewczyny! :)))
bo jest czego :) zaprzyj się jak przy Bulczyku i Wrocław będzie osiągalny ;)
UsuńO! Super!
UsuńIle krasnali i to w jednym miejscu? A Ty to chyba ludzi z całej Polski tu na blogowisku poznałaś :)) a jak tam pendolino?
OdpowiedzUsuńi ze świata też troszku było, nie tylko z Polski :) Pendolino bez szału, tyle że droga krócej trwa, dlatego już 6 razy z niego korzystałam ;) Gdynia, Katowice i Wrocław
UsuńUwielbiam ichnie krasnale! Są wyjątkowo udane i teraz chyba każdemu słowo "krasnal" kojarzy się z Wrockiem.
OdpowiedzUsuńurokliwe są bardzo i uśmiech wywołują, też się w nich zakochałam :)
UsuńKto by przypuszczał ,że krasnale mogą być tak urocze.Miłego dnia i szybkiego uporania się ze stosem papierków.
OdpowiedzUsuńdziękuję, następny stos właśnie na mnie czeka :)
UsuńPiękne krasnale, ale czuję niedosyt zdjęć:)
OdpowiedzUsuńzdjęć mam tysiące i z czasem zapewne część z nich wykorzystam, ale muszę mieć czas na ich zmniejszenie
UsuńCzytam i czytam o Waszym spotkaniu, na roznych blogach, Ale chyba Wroclaw jest najbardziej aktywnym w tym wzgledzie a jeszcze takie jest to miasto fajne do schodzenia, chocby by znalezc 300 krasnoludkow. Widzialam juz wiele ale niektore Twoje znaleziska sa dla mnie nowe...pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWrocław jest piękny i mogłabym dużo więcej "schodzić" gdyby nie ten piekielny upał, który się nam tam trafił! i ja pozdrawiam serdecznie, choć z opóźnieniem :)
UsuńZnaczy nie tylko upał ale i krasnale obrodziły.
OdpowiedzUsuńPozdrówki:-)
oj, wszystko obrodziło :)
Usuńpozdrawiam :)
Cudne te krasnale :) Szkoda, że u nas sam beton i "wykopaliska" drogowe, Ech! pozazdrościć pięknego miasta.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło i ściskam mocno.
Mileda
blisko masz Danusiu, możesz czasem wycieczkę sobie zrobić! pierwszy raz byłam we Wrocławiu właśnie z Zabrza, wtedy i zamek w Mosznie podziwiałam :) buziaki
UsuńJestem zauroczona tymi krasnalami!
OdpowiedzUsuńja też, a już ten mały rycerz rozłożył mnie na łopatki :)
UsuńKrasnale z Wrocka, a pofajdoki ze Szczytna:) Jeżu nie można za Tobą nadążyć...
OdpowiedzUsuńteraz był Kołobrzeg i Szczecin, nadążaj :)
UsuńO matko ile ich ??? Witaj Elu i odpoczywaj dobrze w kurorcie nadmorskim.
OdpowiedzUsuńduuuuże :) ja tylko forpocztę spotkałam ;)
UsuńHulają nasze Blogowianki po całej Polsce :)
OdpowiedzUsuńI dobrze!
A krasnale uwielbiam tam odkrywać nowe i nowe i nowe :)
Usuńjuż ich tam blisko 300 to i jest co odkrywać :)
UsuńWiedziałam ze maja krasnale, ale nie że w takiej ilosci. Takie są przyjemne dla oka, bo tych ogrodkowych kolorowych to nie lubie. A na sąsiedniej wsi jest taka rodzina co ma piekny duzy trawnik, troszeke kwiatów na brzegach i całą mase krasnali i innych figurek ogrodowych.
OdpowiedzUsuńoo, witam Cię u siebie Czarny Kocie :) jak tam kaszel, przechodzi? ogrodowe krasnale to kicz, te wrocławskie to dzieła sztuki, maleńkie i urocze :)
Usuń