Ta kulka ma już 11 lat, musi być tylko ta, żadna inna.
Jest więc ciut zużyta, ale rolę "paśnika" wciąż dzielnie spełnia ;)
A po obiedzie drzemka :)
"No i co tak błyska po oczach, no co!"
Zostawiam Was na kilka dni z Milusiem.
Następne zdjęcia będą z Trójmiasta, gdzie właśnie dziś z siostrą się wybieramy.
Słonecznego weekendu i do poczytania :)


Miłego zwiedzania.Głaski dla Milusia.
OdpowiedzUsuńdziękuję, fajnie było, a głaski przekazałam :)
UsuńMiluś jesteś debeściak i tyla! :)
OdpowiedzUsuńbawta się superaśnie
buziole :)
bawiłyśmy się jak się udało ;) buziole rudy anonimie ;)
UsuńCo za słodziak, najchętniej bym go wyczochrała po brzuszku!
OdpowiedzUsuńoj, on akurat po brzuszku to nie pozwala! pod brodą najchętniej ;)
UsuńCudowny kociak. Jak widać kulka, czy piłka, nawet jedenastoletnia nadal świetnie się sprawdza :)
OdpowiedzUsuńGenialne to awizo z poprzedniego wpisu. Szkoda, że ja nie mieszkam na parterze. Muszę "latać" na pocztę.
wygodnie mam z tym listonoszem, już nawet awiza nie zostawia tylko przesyłkę na balkonie ;) oczywiście mówimy o takich, co się do skrzynki nie mieszczą
UsuńOstatnie zdjęcie - przesłodkie:)
OdpowiedzUsuńprawda? :) często tak sypia jakby mu światło przeszkadzało
Usuńskoro wybieracie się do Trójmiasta to zapraszam :)
OdpowiedzUsuńpięknie dziękuję, ale właśnie wróciłyśmy, po 4 dniach łazikowania z Paczusią :)
UsuńMiluś ani myśli oddać piłeczkę :) Może zagra mały meczyk?
OdpowiedzUsuńto jest kulka, do której wsypuję suchą karmę, a on ją turla i wypadające chrupki zjada :) powinien dzięki temu ruszać się chociaż przy jedzeniu, ale leniwiec opanował tę sztukę na leżąco ;)
UsuńMiluś rzeczywiście jest Milusiowaty... :) Rozczulająco słodki :)
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię na moje wielkie, grudniowe, spełnione Marzenie :)
Blogspot jak zwykle nie zaktualizował u mnie nowej notki, więc tam nie patrz, tylko wbijaj prosto do mnie ;)
OdpowiedzUsuń