W końcu piątek był mieszany. Gdy wyszłyśmy z domu zaczął padać deszcz. Przestał, gdy już byłyśmy w tramwaju wiozącym nas do Arkadii. Pod dachem w czasie deszczu dzieci się nie nudzą, tam był do wyboru plac zabaw lub kino. Wybór padł na plac. Za jedyne 8 zł zostawiłam dziecko pod opieką "siły fachowej" i poszłam "w promocje" ;) Z Arkadii Zuzia wyszła bogatsza o 4 bluzki i smoka z zestawu dziecięcego McDonald :) No i jazda tramwajem, to dopiero frajda ;)
Ponieważ pogoda się do nas słoneczkiem uśmiechnęła, wracałyśmy przez ZOO. W tym ogrodzie jest piękny plac zabaw, są też wokół niego zagrody "Mini ZOO", gdzie można pogłaskać przez płotek noski ciekawskich kózek czy spokojnych osiołków. Swoje wybiegi mają również kury czy króliki.
Zuzia próbowała zaprzyjaźnić się z kózkami, ale też utknęła na dłużej na wyspach lemurów podziwiając pływające wokół łabędzie i kaczki.
Do domu wróciłyśmy już po godz. 18 przemycając w tramwaju niedojedzonego "magicznego"loda. Magiczny, bo dzięki niemu droga dla udeptanych nóżek była jakaś krótsza ;)


Udany piatek i Zuzia jeszcze długo będzie wspominać ten dzień spedzony z Babcią.Miłej niedzieli.
OdpowiedzUsuńdziękuję, Tobie również miłej :)
UsuńCieszę się że był udany dzionek.Miłej niedzieli,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńwitam na moim blogu, dziękuję i równie miłej niedzieli życzę :)
UsuńJak miło :)
OdpowiedzUsuńnawet bardzo :)
Usuńno wiesz..... ja tu przychodze bo masz link do tego fantastycznego opowiadania na biezaco tfuuuu na rowerzaco z japonii to ja klamka
OdpowiedzUsuńkażdy powód jest dobry ;) Oswajanie Drogi jest świetne, ale zajrzyj jeszcze na blog Za moimi drzwiami - to są blogi powiązane małżeństwem ;)
Usuńczytam czytam i ten drugi - zdjecia wspaniale - a jacy madrzy oboje -czytam z zapartym tchem czyli powrot do lat szczeniecych kiedy tak czytalam Fiedlera i Wankowicza
OdpowiedzUsuńświetna para :) i oboje mają talenty narratorskie, chociaż opowieści nie słuchamy a czytamy ;)
UsuńNo właśnie ZOO ... to jest pomysł. Sto lat nie byłam .... czas nadrobić ...
OdpowiedzUsuńmacie u siebie?
UsuńNie, ale jest pretekst żeby się do Poznania przejechać :-)
Usuńczytałam, że ZOO w Poznaniu azyl dla misiów zrobiła, takich bid wyrzuconych z cyrku, mają tam duży teren i swoje miejsce na ziemi "na dożycie"
UsuńFajnie jest mieć taką Zuzię... :)
OdpowiedzUsuńi to jak fajnie! :)
UsuńTen bukiecik mnie rozbroil:))
OdpowiedzUsuńPiękne kwiaty, myślę, że dlatego, że małe rączki z serca podarowały :)
OdpowiedzUsuńte łapiny na pewno kwiatuszkom urody dodały ;) witam Cię i zapraszam :)
UsuńBukiecik przepiękny.
OdpowiedzUsuńA ta malusia zeberka też urocza, więc my planujemy wyjście do ZOO na 1 lipca.
Dziadka też bierzemy!!!
i jak było?
UsuńAleż urokliwy zakątek na pierwszym zdjęciu. Koniczynki śliczniutkie, a jeszcze nabierają ważności, gdy takie ręce je wręczą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
ten zakątek to wyspy lemurów, gibbonów i innych małpiatych ;) pozdrawiam i ja :)
UsuńDość bogaty w wrażenia piątek :)
OdpowiedzUsuńjakoś trzeba dziecku czas organizować, źle jak dzieci się nudzą ;)
Usuń