niedziela, 28 lipca 2013

braki i nadwyżki

Jakoś w tym roku czasu mi brakuje, wciąż gdzieś muszę być, gdzieś pojechać, terminów pilnować. A ten rok od początku upływa pod znakiem lekarzy. Biegam po lekarzach i ze sobą, i z "odziedziczoną" ciocią, a i tata zaczął właśnie wędrówki. Jakiś obłęd! Już rozpisuję grafiki gdzie, kiedy i do kogo, inaczej się pogubię. W wolnych chwilach z córcią jeżdżę po sklepach, pomagam w wykańczaniu mieszkania, najczęściej za kierowcę robię. A autko mi się rozsypuje w szybkim tempie, zrobiło się skarbonką bez dna, więc muszę do września się go pozbyć i pomyśleć o czymś innym. Za dużo się dzieje i za szybko, jak dla mnie!



14 komentarzy:

  1. oj tam, oj tam, tak zaraz nie wysiadaj :) Dasz radę. Nie takie rzeczy,...

    OdpowiedzUsuń
  2. To życzymy wytchnienia i chwili miłego relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie Ty jedna! Ja mam tak samo!
    Sie trzymać musimy. I już!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. latwo powiedziec; nie wysiadaj, ajtam oj tam dasz rade, wytchnienia - a siooooo bo samo sie nie zrobi, bo ..... bo...... a ja juz mam dosyc - jest mi zle i tyle nie mam juz ochoty na bo trzymaj, bo "dasz rade" - NIE DAJE RADY to ja klamka

    OdpowiedzUsuń
  5. Widocznie nikt tego wszystkiego nie ogarnie więc Tobie przypisano sprawy które muszą być załatwione.Samochody maja to do siebie że przychodzi ich czas gdy trzeba pomysleć o czymś nowszym.Życzę trochę wypoczynku i bardzo ,bardzo sprawnego samochodu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życie....., a może skuter zamiast samochodu ? :))

    OdpowiedzUsuń
  7. oj, przydałoby się go zatrzymać

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dasz rady. Jak trzeba to człowiek i mur przestawi. A kiedy to czasu będziesz miała więcej ???

    OdpowiedzUsuń
  9. też zauważyłam, że to jakiś dziwny rok. Jakoś tak wszystko się układa, jak to mówią, "na wariackich papierach", czyli bez możliwości przewidzenia czegokolwiek. Osobiście próbuję na przekór losowi i nawet z uśmiechem na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wysiadaj...to jeszcze nie ten przystanek.
    trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wytrzymasz..:)Ja uwielbiam taki "młyn",szczególnie w pracy.Ponarzekam,poprzeklinam,ale tak naprawdę lubię...

    OdpowiedzUsuń
  12. dziękuję wszystkim za wsparcie :) jakoś to jeszcze ogarniam, ale kilka dni urlopu mi się marzy! leniwego, bardzo leniwego :)

    OdpowiedzUsuń