Brat mój ma w domu dwa koty.
Starszy pewnej piątkowej nocy na działce zaczął dobijać się im do drzwi i w żaden sposób nie dał się odgonić. Okazało się, że wiedział co robi - uratował sobie tak życie. Miał wtedy kilka miesięcy, był bardzo chory, niedożywiony i odwodniony. Wyleczyli. Został z nimi. Nazwali go Piątek. Teraz ma już ponad dwa lata, ale wciąż jest chorowity.
Młodszy znalazł się na drodze mojego bratanka. Dosłownie na drodze - w ostatniej chwili zdołał zauważyć maleńką kudłatą kulkę i wyhamować. Włożył toto w czapkę i zabrał ze sobą na biwak. Miało toto ze 3 tygodnie i nie umiało samo jeść, taki mały Bąbel.
Wykarmiony smoczkiem rośnie jak na drożdżach i energia go rozpiera. I apetyt dopisuje, czyści miski swoje i nie swoje, Piątkowa dieta weterynaryjna też mu dobrze wchodzi ;) Więc Piątek jada pod nadzorem swojej pani, która Bąbla stara się w tym czasie trzymać na dystans. Któregoś dnia młody był tak rozbrykany, że został zamknięty w pralce (w której często udaje chomika i kręci się na bębnie). Od tej pory Bąbel widząc, że Piątek dostaje jedzenie sam wskakuje do pralki i tam czeka spokojnie na swoją kolej!


Cudna historia:) Sam do pralki? Niesamowite!
OdpowiedzUsuńkumaty mocno, fajnie sobie skojarzył :)
UsuńPokręcony ten kot...:)
OdpowiedzUsuńKłaniam nisko:)
no przecież, pokręcony ... w pralce ;) pozdrawiam
UsuńKoteczki szczęściarze ... na dobrych ludzi trafili :-))) Oby im sie dobrze razem żyło wiele lat :-)))
OdpowiedzUsuńbo to prawda, że koty sobie swoich ludzi wybierają! oby te życzenia się spełniły, dziękujemy :)
UsuńOj jak fajnie kocio :) Do Bąbla nawet by pasowało imię Toto, bo trafiając na Twojego bratanka, trafił jak na loterii w totka :)) Bardzo pomysłowo z "chomikiem w pralce", moje tak nigdy nie robiły hehe.
OdpowiedzUsuńmasz rację, powinni go "przechrzcić" na TOTO :)
UsuńHaha, a może Toto rozważa zapisanie się do klubu czarno-białych ? :)))
UsuńA teraz co, czeka na kapiej :))??????
OdpowiedzUsuńna coś pewnie czeka, ale czy na "kapiej" to Ci powiem, jak wyjaśnisz co to znaczy ;)
Usuńproszę tylko bez wirowania:)
OdpowiedzUsuńtoż wiemy, że kota się piere ino nie wyżyma, więc i wirowanie pewnie zakazane ;)
Usuńi moje futrzaki uratowałam przed śmiercią-są kochane.
OdpowiedzUsuńale , ale miałam ci ja Malwinę kotkę prawdopodobnie z kocim ADHD . Pewnego dnia wsadziłam pranie do pralki wiatki i musiałam zganić zupę która postanowiła wyjść mi z gara . wracam do łazienki, zamykam drzwiczki iiiiiiiii coś mi się kręci dziwnego- a to ta cholera Malwina