Mecz Polska - Anglia, podejście pierwsze ;)
(komórką mojej córki)
Ciekawe, czy "oszczędnościowa" murawa wyschnie na tyle,
żeby następne podejście już w środę się udało?
p.s.: rada kolegi:
"dziewczyny, jak będzie zadyma to trzymajcie się krzeseł"
"krzeseł? a co nam to da??"
"no jak to, będziecie miały na czym jutro siedzieć!"
Ale zobaczcie jaką macie promocje - dwudniowa impreza w cenie jednodniowej :D
OdpowiedzUsuńfakt ;) tylko jeżeli faktycznie dziś się odbędzie, to córka musi się z pracy zwolnić wcześniej, a tego nie było w planach
Usuńw końcu wszystkie obwisłe poliki, łącznie z moimi, uniosły się w serdecznym, szerokim uśmiechu. Widocznie to się "fizjologom" przyśniło.Ja-ja jak berety!
OdpowiedzUsuńPolak potrafi, prawda? ;)
UsuńNo, wreszcie mogę Ci podpowiedzieć, jak wygląda trawa na mojej działce i to po mniejszym deszczu.
OdpowiedzUsuńrewelacja ;) teren duży, żeby Ci stadionu tam nie zrobili! ;)
UsuńOj tam marudzicie trawę trzeba czasem podlać:)
OdpowiedzUsuńoj tam, oj tam :) jest okazja to jak nie marudzić? druga taka może się nie powtórzyć! ;)
UsuńNie wyświetla mi się zdjęcie, czy film, ale historia ze stadionem rzeczywiście była dziwna hehe Nie wiadomo, kto mówił prawdę :)
OdpowiedzUsuńszkoda, że nie, to są dwa filmiki obrazujące zachowania kibiców
UsuńZadziałało mi ;) To Twoja córka chodzi na mecze piłki? odważna ;))
Usuńto był jej pierwszy mecz, a poszła z przyjaciółmi, którzy zawodowo zajmują się piłka nożną - ten od "porady" jest trenerem ;)
UsuńA to nie było aby zaplanowane?:)
OdpowiedzUsuńKłaniam nisko:)
no przecież, ale ciiii ... ;) pozdrawiam serdecznie :)
UsuńKibiców rozumiem,a komentarz kolegi świetny:))
OdpowiedzUsuńteż mi się podobał :)
Usuń