czwartek, 13 września 2012

warto?

O 19:30 miałam siedzieć w kinie, ale niestety były już tylko miejsca w pierwszym rzędzie, więc skończyło się na chęciach ;)


"Dwoje do poprawki"
Zdobywcy Oscarów Meryl Streep i Tommy Lee Jones w komedii o namiętności, o którą lepiej zadbać późno niż później. Kay (Streep) i Arnold (Lee Jones) są do siebie bardzo przywiązani, ale po kilkudziesięciu latach małżeństwa Kay odczuwa potrzebę dodania szczypty pikanterii do ich związku. Gdy dowiaduje się, że w niewielkim mieście uznany specjalista (Steve Carell) prowadzi skuteczne terapie małżeńskie, usiłuje namówić sceptycznego męża, aby udał się z nią na tygodniowy turnus. Już samo przekonanie upartego Arnolda, by ruszył się z domu, jest niełatwym zadaniem. Jednak prawdziwym wyzwaniem dla obojga okaże się moment, gdy będą musieli na nowo rozniecić iskrę, dzięki której dawno temu postanowili być razem.



14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. ja tez się wybieram, znów jutro, może z lepszym skutkiem ;)

      Usuń
  2. To zabiorę tego swojego trzydziestoparolatka i pójdziemy. Choćby ze względu na Meryl Streep.
    Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego względu i ja się wybieram :) pozdrawiam

      Usuń
  3. Chyba się już, Elajo, nie ożenię, bo tylko głupszą imprezą od tej jest... rozwód!
    A seks tak czy owak, w te czy wewte, jest... głupi!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś mało optymistycznie brzmisz, przymusowe unieruchomienie tak na Ciebie Klaterku dołująco wpływa??

      Usuń
  4. Na pewno warto zobaczyć ten film, choćby dla obsady. A nie chciałaś obejrzeć go z pierwszego rzędu? Ja co prawda obejrzalam kiedys film z drugiego i dałam radę, choć wolałabym nigdy nie siedzieć tak blisko ekranu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. początkowe rzędy odpadają, nie chcę wyjść z kina z przetrąconym kręgosłupem szyjnym ;)

      Usuń
    2. mnie wtedy oczy bolały, że ho ho, mimo że noszę okulary, w dodatku dopadła mnie od ich bólu jakby choroba lokomocyjna i oglądałam końcówkę filmu z zamkniętymi oczami...Hmm. Zapomniałam o tym całkiem heheh, ale przeżycia ;) Ale za to w teatrze dobrze jest siedzieć blisko...

      Usuń
    3. wczoraj w końcu byłam na tym filmie i już nie w pierwszym, a w przedostatnim rzędzie siedziałam, perspektywa świetna :)

      Usuń