środa, 4 lipca 2012

półka nad głową

Anka Wrocławianka opowieścią o swojej koleżance i spadającej półce przypomniała mi zdarzenie z początków mojego małżeństwa. 
Mieszkaliśmy wtedy u teściów, pokoik 13 m i dziecko w drodze. Trzeba było jakoś "się przemeblować" żeby wstawić dziecinne łóżeczko. Wypadło na mały stolik z jeszcze mniejszym telewizorkiem Wela, że eksmisję dostaną jak już przyjdzie pora. No dobrze, ale jeszcze trzeba gdzieś przewiesić ciężkie półki z książkami wiszące nad stolikiem. Baba (czyli ja) się zaparła, że mus, że potencjalne zagrożenie dla dziecka! Mąż babę (czyli mnie) wyśmiał. Poszliśmy spać niepogodzeni. W środku nocy poderwał nas hałas. Gdy "stała się jasność" okazało się, że jedna ze spornych półek spadła z haka i wygodnie wylądowała na telewizorku, łamiąc mu przy tym antenę. Mąż w szoku z samego rana półki poprzewieszał, a ja zostałam rodzinną wiedźmą. Jeżeli kiedykolwiek później miałam zastrzeżenia co do bezpieczeństwa  jakiegoś pomysłu mąż z ciężkim sercem rezygnował z takowego wzdychając "znów kraczesz!".

Śmieszne jest to, że od 31 lat nad moim łóżkiem wisi półka z książkami. 
Wisiała już wtedy.
Wciąż ta sama mimo upływu lat. 

 :)
(może dziś sprawdzę, czy mocno się na hakach trzyma)

18 komentarzy:

  1. Sprawdzać odradzam, bo wtedy niechybnie się zerwie, obrażona, przy sposobności najbliższej...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpukać! ;) żeby nie obrażać z daleka okiem rzuciłam ;) pozdrawiam upalnie :)

      Usuń
  2. :-) Moja historia jest z życia wzięta:-) Koleżanka cudem uratowała się od urazu. To się nazywa mieć szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kracz, bo znowu wykraczesz :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie kraczę, ale profilaktycznie połowę książek zdjęłam ;)

      Usuń
  4. O, Ty bo wykraczesz.... jak takie Follett, opasłe tomisko stoi? Nawiasem, podobało Ci się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tomisko to mój urodzinowy prezent, bardzo mnie uradował :) wcześniej z Rudą rozmawiałam, że Filary czytałam 15 lat temu i pamiętam, że mnie wciągnęły, i że warto odświeżyć pamięć, i tu taka niespodzianka :)

      Usuń
  5. Wiesz, ja też jestem taką wiedżmą.
    Mój mąż to często mówi: ty lepiej nic nie mów, bo znowu cos złego się stanie.
    :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu obie mamy tak zwaną "wyobraźnię lękową" :)

      Usuń
  6. U nas spadła szafka w łazience i tylko Opatrzności dziękować, że nikogo tam nie było !
    Ela, chyba czas mi wracać na bloga;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to czekam :) tylko żebym jeszcze wiedziała na kogo ;)

      Usuń
    2. już wiem na kogo, na Rude opowieści o Ovolinie :)

      Usuń
    3. Gusia, odblokuj komentowanie u siebie, bo zalogować się ciężko i ludzie (Dosia) się skarżą, że im drzwi zamknęłaś!

      Usuń
  7. Na mnie w czasach dzieciństwa spadła meblościanka, tzn. jednak jej część, bo opierałam się o otwarty barek. Krzyku narobiłam, ale na szczęście skończyło się na krwi z nosa ;) Trzeba uważać z tymi półkami ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, trzeba! jak się okazuje, prawie każdy miał z nimi jakieś przejścia ;)

      Usuń
  8. dzięki za komentarze .Jutro poczytam Twoje wpisy . Tosi data jest prawidłowa.Gdy leżała w szpitalu biedulka,rozmawiając przez telefon ,miałyśmy swoje ustalenia datowe w razie gdyby .A z Kasieńką mam stały kontakt , po urodzeniu Maksia dzwoniła i przysłała zdjęcia , jestem z niej bardzo dumna bo się nacierpiała i cierpi nadal.rudzielec natomiast ma komentarze z logowaniem a ja nie mogę się zalogować , a na gg nie bywa Ruda Ciotka .Chyba do niej zadzwonię .Baaardzooo , ale to baaaardzo dziękuję za sygnał na moim blogu i macham wieczorowo , komarowo i dusznawo - Doska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może mailem spróbuj Rudzielca złapać, raz na kilka dni zdarza jej się odebrać ;) dzwoniła do Kasi niedawno, jeszcze nie wrócili do domu ale Maksio już 1080 g ważył, więc idzie ku lepszemu :)
      Studni już "komcia" dałam i na fb poleciłam - fajnie kobitka pisze, więc z czystym sumieniem to zrobiłam
      dzięki, że wpadłaś :)

      Usuń