sobota, 17 sierpnia 2019

wpadłam na chwilę i lecę dalej ...

Gdy się wypadnie z rytmu, ciężko do niego wrócić, jak widać na "załączonym obrazku". Wypadłam z rytmu blogowego, od jakiegoś czasu zaglądam tu więc i nie wiem co napisać. Nie to, że się nic nie dzieje w moim życiu, raczej dzieje się wiele.

Tata odszedł, zostały po nim sprawy do załatwienia, mieszkanie do zlikwidowania, w miarę szybko to z rodzeństwem ogarniamy. Dom rodzinny wymaga "podreperowania" części wspólnych i remontu generalnego mieszkania po tacie. Dach już nowy położony, jesienią zaczynamy remont, a wiosną zapewne wrócę tam skąd wyszłam w 1981 roku. Po 39 latach. Fajnych sąsiadów będę miała na górze (siostra, a wyżej bratanek), nikt już mi nie będzie pod okna z góry obiadów wywalać, żeby gołębie miały wyżerkę na trawniku! Lubię swoje obecne mieszkanie, dobrze mi tu. Gdyby nie miłośnicy dokarmiania gołębi nie miałabym na co narzekać. Ale gdy przyjdzie się rozstać, nie obejrzę się za siebie, tak mam. Może czasem zajrzę w okna nowym właścicielom, gdy wycieczkę na Pragę zrobię, oczywiście do ZOO :) Trochę dalej będę miała, ale ogarnę, nie ma obaw.


Za to bliżej będę mieć do wnucząt :) Filip pięknie rośnie i rozkochuje w sobie wszystkich wokoło, z siostrą Zuzią na czele! Maleńtas zaczął już 6 m-c, bardzo dużo ma wszystkim do opowiadania i koniecznie chce siadać. Zuzia otacza go ochroną jak kwoczka kurczęta, innym dzieciom dotykać go nie pozwala z hasłem na ustach: "mój ci on, nie rusz!".

(przywitanie po tygodniowym wakacyjnym rozstaniu)

Zostawia go czasem z mamą żeby z babcią spędzić dzień, jedziemy do cioci leki rozłożyć a później na plac zabaw czy do ZOO.

Do ZOO oczywiście zabrałam też Kasię Brujitę z jej rodziną, którzy spędzili w Warszawie kilka dni. Od lat Kasia mnie odwiedza, najpierw sama, później z Olą i Julą, które wzięła pod opiekę, a teraz przybyły jeszcze Lenka i Roksana, którym Kasia stworzyła rodzinę zastępczą. Cały babiniec przywiózł z Wałbrzycha Miłosz, Kasina "druga połowa", moim zdaniem bardzo udana :) Zatrzymali się w mieszkaniu mojego taty, codziennie o 7 rano mieli pobudkę, bo panowie na dachu o tej porze zaczynali pracę. Mieli więc dodatkowy doping, żeby szybko ruszać w miasto ;) Było więc Stare Miasto, Fontanny multimedialne, Centrum Nauki Kopernik, Powązki, Łazienki, a nawet dwa muzea. I kilka drobniejszych atrakcji. W Łazienkach tradycyjnie zrobiłam Kasi zdjęcia pod Starą Pomarańczarnią - siedzą na fontannie Kasia a po jej bokach Ola i Jula, wszystkie pięknie ustrojone, oczywiście dziewczynki na potrzeby "sesji" zmieniły leginsy na białe sukienki. Kasia pokazywała te zdjęcia na fb, nie mam upoważnienia, żeby je tu wrzucić. Dam więc tylko to, na którym Kasia mnie uchwyciła.


Goście wyjechali można więc opróżniać mieszkanie po tacie. Póki co część rzeczy podzieliliśmy między siebie, część zaklepali znajomi, dziś Gosi synowa zabrała kilka toreb drobiazgów na kocie bazarki, meble wystawiłam na olx na "oddam za darmo". Jeśli nie znajdą chętnych trafią do kontenera na "gabaryty". Do końca sierpnia mam nadzieję z tym się uporać. We wrześniu, oby, wejdzie już człowiek do rozbiórki, a w listopadzie zapewne ruszy zasadniczy remont. Mało mnie tu będzie, więc do poczytania :)



14 komentarzy:

  1. Elajo, dużo się dzieje u Ciebie, a Zuzia z Młodym, to... Dobrze, że pokazujesz się od czasu do czasu. 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wciąż się przymierzałam, żeby się odezwać, i jakoś trudno było :( doba się skurczyła, spraw dużo na głowie ...
      te moje pociechy uśmiech przywołują, na samą myśl o nich :)

      Usuń
  2. O matko co nowinek u Ciebie. No remontu nie zazdroszczę, ale będziesz u siebie i między swoimi. Zuzia z Filipkiem cudni są.
    Trzymam Elu kciuki za pomyślność remontów, by sprawnie i szybko.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już teraz nie mam czasu, a co będzie gdy po sklepach trzeba będzie latać? wolę nie myśleć! ekipę mam dobrą i solidną, sprawdzoną, tylko trzeba wybrać podłogi, kafelki, drzwi i takie tam duperele, to najgorsze! czym kciuki, buziaki :)

      Usuń
    2. Elu, wszystko rozbija się o kasę. Jak się ma trochę, to wszystko jest łatwiejsze w życiu. Jak wiesz, planowałam remont, ale co popatrzę na ceny niezbędnych mi rzeczy, to mi się odechciewa wszystkiego, bo skąd brać na to. Niestety nieuniknione jest, że coś muszę postanowić, bo żyć trzeba. Teraz, jak wiem na czym stoję, ile tej emerytury mi dadzą, to mogę coś zaplanować.

      Usuń
    3. wiem Aniu, że kasa to główny problem :( ja jeszcze długo po remoncie długi będę spłacać, bo remont generalny - wymiana przewodów elektrycznych, kanalizacji, okien, drzwi i podłóg, przeróbki murarskie i wiele innych! Ty bez jakiejś pożyczki też pewnie nic nie ruszysz

      Usuń
  3. No mało cię Ela mało i tak już sobie myślałam, że intensywnie u Ciebie. I popatrz zmieniasz miejsce zamieszkania, czy jadąc od Opakowanej trzeba przedostać się przez Wisłę? ;)
    Zuzia i Filipek to tak jak ja i mój najmłodszy brat, podobna różnica wieku i ja też matkowałam :)
    Powodzenia życzę i wszystkiego dobrego na nowym miejscu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Maryś, jeszcze kilka miesięcy potrwa zanim na nowe - stare miejsce trafię! a jest raptem 4 km dalej, po tej samej, prawej stronie Wisły więc od Opakowanej zawsze przez most do mnie :)

      Usuń
  4. Dobrze miec takie miejsce, dokad mozna wrocic "do korzeni". Gdyby jeszcze remonty chcialy sie same zrobic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, gdyby! remont dachu już za nami, 2,5 tyg trwał, ten mieszkania będzie dłuuuugi ...

      Usuń
    2. Najgorzej jest, jak się nie ma gdzie mieszkać i remont trzeba robić już mieszkając. Ciebie nikt nie wygania, masz gdzie mieszkać, ale co miesiąc za czynsz musisz płacić kupę kasy. Tak, jak Hanie, to łatwiej. Ja zrobię tylko częściowo, za tyle, ile mnie stać. Nie chcę brać kredytów, bo tyle co pospłacałam za pieniążki z jubileuszu i zaczynam życie z czystą kartą.

      Usuń
    3. zrobisz ile możesz, zdrowie też Ci się szarpać nie pozwala

      Usuń
  5. Zmiany, zmiany ....mam nadzieję, że na lepsze :) Remonty są uciążliwe, ale na szczęście nie musisz tam mieszkać, dopóki trwają. Tylko kasa, żeby w miarę była :)
    Dzieciaczki cudne :) Obydwa. I te futrzaste też :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasy na taki remont zabraknie, w pożyczki trzeba będzie iść, ale mus to mus, nie da się inaczej

      Usuń