No nie! Zadnych ozdobek jesienno-haloweenowych! Zreszta przy mojej Bulce dlugo by nie postaly. :)
przy Milusiu też by nie postał, za moment został postawiony wyżej, a że to kot podłogowy, więc na komodzie kwiatki są bezpieczne ;)
Miluś to esteta, kompozycja piękna to siem przygląda :)))
siem z zębiskami rzucił, żaden esteta tylko fan zieleniny ;)
Pomidorki? ale z liści wyglądają na papryczki...Miluś chyba ma to w pompce sądząc z postawy leżacej onego...
to nie pomidorki, Lidl napisał "roślina ozdobna" a ja wolę nie próbować ;) tu uchwyciłam moment gdy Miluś zabrał się za próbowanie, czy to jadalne ;)
Jejku, czy to aby nie trujące? Chociaż bardzo ładne:)
nie miał szans sprawdzić, bo przy pierwszym "dziabie" sprzed nosa wyrwałam ;)
Przy moich korach by nie przeszło. Musiałam pożegnać moje kwiaty doniczkowe - ogrodniczki wykopały z doniczek wszystko :)
u mnie tylko jeden parapet jest pusty, gdzie z mojego łóżka można łatwo wejść, inne obstawione kwiatkami bo kot wyłącznie podłogowy już od lat
Fajna roślinka, tylko faktycznie trzeba ich z Milusiem chronić nawzajem. A mnie myszory zjadły całego grudniaka...
rozwód od ręki dostali ;) te Twoje myszory to się bezczelne tupeciary zrobiły!
Ten Miluś, ciekawski jeden stworek ;)
robiłam roślince sesję zdjęciową to się wciął, gwiazda drugiego planu ;)
Piękna roślinka! Wygląda apetycznie (mogłaby skusić niektórych, nie tylko kotka), zatem u mnie nie ma racji bytu:))
no tak, "dekoracja" wygląda jak pomidorki, lepiej nie ryzykować ;)
Ja tam nie widzę nic ciekawego w tym haloween, ale dynię lubię skosztować...Glaski dla Milusia :)
No nie! Zadnych ozdobek jesienno-haloweenowych! Zreszta przy mojej Bulce dlugo by nie postaly. :)
OdpowiedzUsuńprzy Milusiu też by nie postał, za moment został postawiony wyżej, a że to kot podłogowy, więc na komodzie kwiatki są bezpieczne ;)
UsuńMiluś to esteta, kompozycja piękna to siem przygląda :)))
OdpowiedzUsuńsiem z zębiskami rzucił, żaden esteta tylko fan zieleniny ;)
UsuńPomidorki? ale z liści wyglądają na papryczki...Miluś chyba ma to w pompce sądząc z postawy leżacej onego...
OdpowiedzUsuńto nie pomidorki, Lidl napisał "roślina ozdobna" a ja wolę nie próbować ;) tu uchwyciłam moment gdy Miluś zabrał się za próbowanie, czy to jadalne ;)
UsuńJejku, czy to aby nie trujące? Chociaż bardzo ładne:)
OdpowiedzUsuńnie miał szans sprawdzić, bo przy pierwszym "dziabie" sprzed nosa wyrwałam ;)
UsuńPrzy moich korach by nie przeszło. Musiałam pożegnać moje kwiaty doniczkowe - ogrodniczki wykopały z doniczek wszystko :)
OdpowiedzUsuńu mnie tylko jeden parapet jest pusty, gdzie z mojego łóżka można łatwo wejść, inne obstawione kwiatkami bo kot wyłącznie podłogowy już od lat
UsuńFajna roślinka, tylko faktycznie trzeba ich z Milusiem chronić nawzajem. A mnie myszory zjadły całego grudniaka...
OdpowiedzUsuńrozwód od ręki dostali ;)
Usuńte Twoje myszory to się bezczelne tupeciary zrobiły!
Ten Miluś, ciekawski jeden stworek ;)
OdpowiedzUsuńrobiłam roślince sesję zdjęciową to się wciął, gwiazda drugiego planu ;)
UsuńPiękna roślinka! Wygląda apetycznie (mogłaby skusić niektórych, nie tylko kotka), zatem u mnie nie ma racji bytu:))
OdpowiedzUsuńno tak, "dekoracja" wygląda jak pomidorki, lepiej nie ryzykować ;)
UsuńJa tam nie widzę nic ciekawego w tym haloween, ale dynię lubię skosztować...Glaski dla Milusia :)
OdpowiedzUsuń