przyszło
nowe
oby nie gorsze od starego
...
to takie minimum konieczne
oby nie gorsze od starego
...
to takie minimum konieczne
...
witajcie w roku 2015
:)
*
Tradycją się stało, że nowy rok rozpoczynam spacerem do ZOO.
Dziś pogoda była "bez szału" - szaro, buro i ponuro, ale bez śniegu i mrozu, więc tradycji stało się zadość. Dzięki siostrzyczko, że zgadzasz się mi towarzyszyć bez pukania się w głowę!
;)
(tu niewiele widać, ale to mama leniwiec z młodym przytulonym do jej brzucha)
Styczeń jest zawsze dla mnie zawodowo ciężkim miesiącem, do poczytania więc w wolniejszych chwilach.








Tradycja to tradycja ;-)
OdpowiedzUsuńdziękuję siostrzyczko :)
UsuńKto Cię zna - ten wie ;-)))
OdpowiedzUsuńElu... niech się szczęści Tobie, Wam, nam...
a resztę wyczytałaś z kartki i u mnie ;-)))
Kasiu, wyczytałam, niech się szczęści :)
UsuńSurykatki grzejace sie pod lampka podobaja mi sie najbardziej. :)))
OdpowiedzUsuńfajne są, nawet pod tą lampą czujnie się rozglądają, czy wróg nie nadlatuje! ;)
UsuńMiały ciężką noc...
OdpowiedzUsuńjak na wojnie było, ale jakoś musiały przetrwać! mój Miluś jeszcze dziś kilka razy uciekał do garderoby, bo niedobitki walą za oknem :(
UsuńNie byłam już lata. Kiedyś ugryzło tam, przy słoniach, Młodego, jakieś owadzisko nieznane, ryczał strasznie i nie chciał więcej iść. Latem się jednak wybiorę.
OdpowiedzUsuńnajprzyjemniej jest w tygodniu, bo weekendy to dzikie tłumy z dziećmi!
Usuńi mam nadzieję że w tym roku pospacerujemy we dwa, albo we trzy , albo we cztery po alejkach zwierzyńca
OdpowiedzUsuńmacham wieczorowo - Gryzmo
liczę, że wiosną juz nam się uda wreszcie :)
UsuńWszystkiego najlepszego.Piękny spacer szkoda tylko ze pogoda okropna.Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńdziękuję pięknie, również samego dobrego w nowym roku życzę :) pogoda była znośna, tylko ciut szaroburo!
UsuńUsciski juz w nowym roku, oby lepszym od poprzedniego.
OdpowiedzUsuńoby! odściskuję Paczuś :)
UsuńJa także ściskam Cię w Nowym Roku. Oby to nowe było lepsze.
OdpowiedzUsuńSurykatki cudne. A gdzie słoń?
oby i dla Ciebie, odściskuję :) słoni tym razem nie odwiedziłyśmy
UsuńUroczą masz tradycję :) A niedźwiedzie były...?
OdpowiedzUsuńWszystkiego Najlepszego, Elaja :)
jeden miś polarny szukał jakiegoś zajęcia na wybiegu, drugi pewnie spał ;)
Usuńi dla Ciebie samego dobrego w tym już nam panującym :)
Nigdy nie byłam zimą w ZOO :)
OdpowiedzUsuńja mam blisko, więc spacery o różnych porach robię :)
UsuńFajnie, ale pewnie bym nie poszła do zoo zimą przez pogodę. Te Surygatki przypominają mi trochę mnie, bo ta lampa kojarzy mi się z ciepłem haha i też bym do niego lgnęła.
OdpowiedzUsuńfajnie siedziały pod tą lampą :) a pogodę na spacer o każdej porze roku można znaleźć ;)
UsuńOczywiście :) zwłaszcza, że Ty możesz sobie zrobić spacer do zoo. Z innej dzielnicy byłoby więcej zachodu, chyba że tramwajem.
Usuńdobrze mi z tym sąsiedztwem :)
UsuńSurykatki zawsze mnie rozczulają:)
OdpowiedzUsuńja zawsze podziwiam ich czujność i zorganizowanie :)
UsuńSą też śmieszne:))))
UsuńPięknie dziękuję za wiele ciepłych słów pod moim postem o opiekowaniu się stworzeniami Gosianki:)
nie ma za co, te słowa i uznanie należą Ci się jak rzadko komu :)
UsuńDobrego roku nam wszystkim i ludziom i zwierzakom :-)
OdpowiedzUsuńWizyta w ZOO fajny pomysł na troche ruchu po świetowaniu :-)
przyjemne z pożytecznym łączę, bo o ten spacer chodzi! dobrego roku :)
UsuńDobrego Nowego Roku!
OdpowiedzUsuńAlez ja durna! Dopiero teraz dotarlo do mnie, ze w awatarku masz pande mala. Nasze najulubiensze zwierzatko , swego czasu.. Moj synek dostal,od znajomego Wlocha cudnego pluszaczka, wlasnie pande mala i ukochal go sobie wielce. A potem z corka chodzilismy do ZOO, gdzie D. wolala: "pandaaa, choc do Dolotkiii";) Czasem przychodzila i biegla tym swoim wydeptanym torem, a czasem siedziala obrocona tylem na drzewie i machala kita;) W ogole ZOO, to byl nasz drugi dom;) Jak weszlam tam po raz pierwszy z kilkumiesiecznym dzieckiem, to bylam w szoku. Bo malej zrobily sie oczy, jak spodki, widac bylo, ze jest zachwycona, taki maluch! Szkoda, ze czasy, kiedy objezdzalismy ogrody zoologiczne w Europie, odeszly w zapomnienie;) Pozdrawiam:))
ta panda to i mój ulubieniec, w te wakacje "dokocili" ją drugą, ale nie wiem czy się polubiły, teraz żadnej nie było widać :( któregoś razu zeszła do mnie z drzewa z ciekawości, co ja na murku położyłam, a to był papierek po lodzie - wolnej ręki potrzebowałam żeby filmik nakręcić ;) i mam, udało się :)
Usuńmoje dzieciaki też od małego "na ZOO chowane", a teraz Zuźka, wnuczka - pierwszy spacer tam "zrobiła" w wieku 3 m-cy ;)
Najlepszego Roku pod słońcem :) ~ palisander
OdpowiedzUsuńWam też takiego, ściskam noworocznie :)
UsuńFajna tradycja, aby rozpocząćNowy rok od wizyty w ZOO.
OdpowiedzUsuńI jakie ciekawe obserwacje:-)
Zapraszam serdecznie do siebie - bo Ty mieszkasz w tamtym rejonie przecież!!!!
Serdeczności.
zapraszać nie musisz, zaglądam, czytałam i o 4 śpiących tylko nie mam na razie czasu się odzywać, aby do lutego :)
Usuńkochana wstaw cos kolorowego prosze bo mi szaro
OdpowiedzUsuńcierpliwości ;) teraz nie mogę, bo nie mam czasu, w lutym pomyślę! teraz kolorowe co mi wpada w oko to ... podbite oko, które pięknych barw nabrało i wciąż je zmienia ;)
UsuńNajlepszego w Nowym Roku :)
OdpowiedzUsuńdziękuję, i wzajemnie :)
Usuńfajny blogasek , zostawiam komcia i zapraszam na swój blogasek - Gryzmolińcia vel Dosieńka
OdpowiedzUsuńDośka, cuuudna jesteś! ;)
UsuńSpacer po zoo, to dobry pomysł na początek roku, w Nowym Roku życzę wszystkiego dobrego :)
OdpowiedzUsuńdziękuję i również samego dobrego życzę :)
Usuńjeszcze raz próbuję przez Gogle. Jakby mi się udało, to - Najlepszego w Nowym Roku!
OdpowiedzUsuńNajlepszego i Tobie Sofi, zdrowego przede wszystkim! :) nie wiem co bloger kombinuje z komentarzami, mam wszystkie włączone, a Gabi np pisała, że 8 razy próbowała i nic
Usuń