sobota, 18 stycznia 2014

sezon i koniec końcem ...

Zarobiona jestem "sezonowo", czyli tu i teraz ;) 
Co prawda w tym roku może to się skończyć wcześniej niż zwykle, bo i umowa o pracę kończy mi się już z końcem lutego. Ale tak czy siak nie będzie to koniec świata!
;)
Póki co wybaczcie bo na Waszych blogach bywam przelotem, na swoim również. Czasu na czytanie wystarcza, na pogaduchy już gorzej. Wybaczycie, mam nadzieję?

p.s.: zima w końcu przyszła, dzięki czemu poranna gimnastyka zagwarantowana 
;)


10 komentarzy:

  1. wybaczam - nadrobisz pozniej a przy 25+ w chacie chodzilabym toples :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też tylko przelatuję, ale - taki czas...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam do końca lutego. No to witaj w klubie :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pytanie, rzekłbym, że cokolwiek z tych głupich, jeśli się Waćpani nie obrazisz...:))
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ej tam, na pewno Ci przedłużą, buźka :-)

    gabigabi

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję wszystkim za wyrozumiałość :) i pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń