sobota w kinie, nie był to zmarnowany czas
z ulotki:
"To zderzenie humoru i patosu, które przenikają się w relacji dwóch silnych kobiet - matki i jej dorastającej córki.
(...)
Film "Lady Bird" to pełne ciepła spojrzenie na związki, które nas kształtują, na poglądy, które nas definiują, na piękno miejsca, które zwiemy domem."
Nie mam córki ale wnuczki, ale zawsze mnie takie relacje interesowały.
OdpowiedzUsuńNo to pójdę.
:-)
idź, warto :) mnie córka właśnie na takie wartościowe filmy wyciąga
UsuńNo TO chcę zobaczyć! :) Mam co prawda nastoletniego syna ale po obejrzeniu zajawki dochodzę do wniosku, że nie ma to wielkiego znaczenia...
OdpowiedzUsuńnaprawdę warto, od soboty wciąż mi "chodzi" po głowie
Usuńja jedynie o relacjach z synami opowiadać mogę
OdpowiedzUsuńja i z córką i z synem, ale o wiele spokojniejsze były, te nasze relacje
UsuńZawsze można powspominać swoje nastoletnie lata i relacje z mamą. Chociaż czasy zmieniły się i zmieniają diametralnie.
OdpowiedzUsuńczasy chyba nie tak tu ważą co charaktery i temperamenty :) moja mama była spokojna i łagodna, że do rany przyłóż to i żadnych konfliktów nie miałyśmy, za to na linii ojciec - córka aż iskrzyło ;)
Usuń:))
UsuńBeautiful image the building You chose well for the theme.
OdpowiedzUsuńYour blog is very nice,Thanks for sharing good blog.
Royal1688