wtorek, 6 marca 2018

Lady Bird

sobota w kinie, nie był to zmarnowany czas

z ulotki:
"To zderzenie humoru i patosu, które przenikają się w relacji dwóch silnych kobiet - matki i jej dorastającej córki.
(...)
Film "Lady Bird" to pełne ciepła spojrzenie na związki, które nas kształtują, na poglądy, które nas definiują, na piękno miejsca, które zwiemy domem."



10 komentarzy:

  1. Nie mam córki ale wnuczki, ale zawsze mnie takie relacje interesowały.
    No to pójdę.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idź, warto :) mnie córka właśnie na takie wartościowe filmy wyciąga

      Usuń
  2. No TO chcę zobaczyć! :) Mam co prawda nastoletniego syna ale po obejrzeniu zajawki dochodzę do wniosku, że nie ma to wielkiego znaczenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę warto, od soboty wciąż mi "chodzi" po głowie

      Usuń
  3. ja jedynie o relacjach z synami opowiadać mogę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja i z córką i z synem, ale o wiele spokojniejsze były, te nasze relacje

      Usuń
  4. Zawsze można powspominać swoje nastoletnie lata i relacje z mamą. Chociaż czasy zmieniły się i zmieniają diametralnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasy chyba nie tak tu ważą co charaktery i temperamenty :) moja mama była spokojna i łagodna, że do rany przyłóż to i żadnych konfliktów nie miałyśmy, za to na linii ojciec - córka aż iskrzyło ;)

      Usuń
  5. Beautiful image the building You chose well for the theme.
    Your blog is very nice,Thanks for sharing good blog.
    Royal1688

    OdpowiedzUsuń