Nie napiszę "idzie nowe" żeby nie było skojarzeń ;)
Córka zmienia pracę więc z końcem kwietnia kończy mi się prywatne ubezpieczenie zdrowotne, które jej już była firma udostępniała dla pracowniczych rodziców. W związku z tym przebadałam się na wszystkie strony i pożegnałam się ładnie z moją panią doktor endokrynolog i neurolog. Od tej ostatniej dostałam jeszcze wniosek do ZUS o skierowanie na rehabilitację. Złożyłam, czekam na zawiadomienie o komisji lekarskiej. Rezonans magnetyczny kręgosłupa szyjnego wykazał niestety (jego stanu) pogorszenie.
To tyle o zdrowiu, a raczej o jego szwankowaniu.
Wracam więc pod skrzydła państwowej służby zdrowia.
Właściciele spółki, w której pracuję od 12 lat postawili właśnie firmę w stan likwidacji. 30 czerwca kończy mi się okres wypowiedzenia, na pewno w lipcu jeszcze zechcą mnie zatrudnić na zamykanie spraw i na tym koniec. Nie stresuje mnie to, przymierzali się do likwidacji już od 2 lat więc zdążyłam się z tą myślą oswoić. Szukać nowego zatrudnienia nie będę, to już nie te lata. Po prostu rozwinę swoją działalność, a jak będzie ciężko to "nowa zmiana" otwiera przede mną jeszcze jedną furtkę - emeryturę. Od października ma wejść w życie ustawa przywracająca niższy wiek emerytalny, a ja za kilka dni ten wiek osiągnę :)
To tyle o pracy, a raczej o jej przeorganizowaniu.
W związku ze zbliżającym się moim okrągłym jubileuszem dostałam od dzieci prikaz "z nikim się nie umawiaj na 3". Mam tylko ładnie wyglądać bo zabierają mnie do jakiejś dobrej restauracji, oczywiście z kuchnią polską bo ja taką preferuję :) Mają tylko nadzieję, że chociaż raz nie zamówię schabowego z kapustą tylko coś bardziej finezyjnego ;)
Z resztą rodziny będę świętować w innych dniach "majówki".
Póki co siostra w ramach "dni dobroci" zadeklarowała,
że może iść ze mną na spacer do ZOO
:)
Od jakiegoś czasu mało się tu udzielam, raz z braku czasu, dwa z lenistwa :( Prościej wrzucić na fb zdjęcie czy jakąś "buźkę" niż tu logować się i zostawiać komentarze. Bo jak u jednej skomentuję, nie mogę przecież drugiej czy następnych pominąć. Więc czytam wszystkie nowe posty, ale nie odzywam się nigdzie. No, prawie nigdzie.
Wybaczcie proszę.
A póki co z Milusiem szykujemy się do majówki
:)

Pierszaaaaa !!!!!
OdpowiedzUsuńpo takiej przerwie nikt tu nie zagląda :)
Usuńsiem nie dziwiem ;)
UsuńNo jak nie zagląda, jak zagląda!!! :)))
OdpowiedzUsuńElu, okrągła rocznica i duże zmiany, niech wszystko obróci się na lepszejsie!!! Smakowitego przyjęcia urodzinowego :)
Macie dobrze ze sobą siostrzyczki :)))
oj dobrze, masz rację Maryś :) siostra - przyjaciel to skarb!
UsuńJa tam zajrzalam! Ale faktycznie przerwa taka, ze gdyby mi czytelnia nie pokazala nowego posta, to pewnie bym nie zajrzala. Czy jak juz bedziesz miala wiecej czasu na emeryturze, to zaczniesz bardziej dbac o bloga?
OdpowiedzUsuńa kto powiedział, że będę miała więcej czasu na emeryturze??? to chyba po 80-tce, jeśli dożyję ;)
UsuńElu przede mną też stoi ta furtka, jednak chciałabym jeszcze do połowy następnego roku przepracować, a potem pół roku sobie pochorować - tak mi pasuje z czystego wyrachowania, a co? dlaczego ktoś ma zgarnąć kasę, która mi się należy za 40 lat pracy.
OdpowiedzUsuńJesteś starsza ode mnie o 2 miesiące z ogonem.
Miluś cudo.
no to trzymam kciuki za realizację Twoich planów!:) za taki staż należy się nagroda, szkoda odpuścić!
UsuńJa tez jestem! wszystkiego najlepszego i pozytywnych zmian zycze!sciskam
OdpowiedzUsuńfajnie, że jesteś i dziękuję :)
UsuńTeż przeczytałam i wszystkiego dobrego życzę Ci Elaju po przekroczeniu tej furtki. Niech to życie pokazuje Ci swoje jasne strony. Dobrej rehabilitacji kręgosłupa, której pozytywne skutki oby potrwały jak najdłużej!:-))
OdpowiedzUsuńcieszę się Olgo i pięknie dziękuję :)
UsuńTo się trochę zadziało, Elu. Ale niech to będą pozytywne i dobre zmiany :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego ♥♥♥
I głaski dla Milusia - jaki on słodki jest :)))
dziękuję Lidziu :) i głaski przekazałam! :)
UsuńJakby na sprawy nie spojrzeć, czas zmian...
OdpowiedzUsuńIdzie nowe, jak to w życiu!
idzie, nudno nie jest ;)
UsuńWszystkiego najlepszego,niech wszystkie sprawy ułożą się dobrze.Pozdrawiam serdecznie.Miluś cudny.
OdpowiedzUsuńdziękuję i również serdecznie pozdrawiam :)
UsuńEluś, życie ponoć zaczyna się po 60-tce! Podglądajac nasze blogowe koleżanki jestem pewna , ze to prawda :)
OdpowiedzUsuńŻyczę spełnienia marzeń na nowej drodze życia ! ♥ :)
kolejne urodziny jakoś mnie nigdy nie stresowały, aby sił starczało to i zmiany nie straszne! dziękuję za życzenia :)
UsuńDobrze chociaż że się odezwałaś, bo przecież tyle zmian u Ciebie.
OdpowiedzUsuńŻyczę zdrowia i powodzenia. Ja też już byłam w ZOO ze Szczerbatymi.
A u mnie druga część tekstu o "Niezatapialnych".
Wszystkiego dobrego :-)
Zuzia też już pyta, kiedy ją do ZOO zabiorę, musimy się zgrać czasowo i pogodę wyczarować :)
Usuńdo Ciebie zaglądam na bieżąco, dziękuję :)
"Mam tylko ładnie wyglądać bo zabierają mnie do jakiejś dobrej restauracji" Eluchna!Ty zawsze pięknie wyglądasz i nie daj się na krewetki, czy inne bycze jaja namówić!Sobą bądź!
OdpowiedzUsuńZe zdrowiem, jak z wygraną w totolotka - nawet jak wygrasz to i tak przepierdzielisz ... ot, życie :( Buziakuję bardzo mocno - Guska Ruda
krewetki to nie moja bajka ;) a komplement!! no no Gusia, z rozmachem :) buziaki
UsuńJako to w życiu zawsze coś się dzieje i zmienia. Oby na lepsze. Wszystkiego dobrego i zdrowia z tym kręgosłupem. Może jakaś gimnastyka? Miluś niech Pańcię wymasuje :))
OdpowiedzUsuńdziękuję :) Miluś stara się jak może ;)
UsuńZ chałupy właśnie wróciłam... a jutro i tak cię odezwę :) choćbyś broniła się ręcami i nogemi ;)
OdpowiedzUsuń~palisander
nie broniłam się :)
UsuńElajka, wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! Wierzę, że wszystko się dobrze poukłada i będziesz zadowolona. Niech jeszcze kręgosłup się poukłada jak trzeba. Miluś prześliczny jest! Mocno ściskam!
OdpowiedzUsuńserdecznie dziękuję i ściskam :)
UsuńDo się dołączę do życzeń najlepszych:)
OdpowiedzUsuń