sobota, 2 kwietnia 2016

spóźniony prezent od Mikołaja ...

Fragmenty recenzji:
„Nieznośnie długie objęcia” znoszą gatunkowe ograniczenia, czerpiąc garściami ze sztafażu chwytów komedii romantycznej, nawet w nie bardzo wyrafinowanym wydaniu. Potem zanurzają się w dzisiejszą psychoanalizę, ale nie uzurpują sobie terapeutycznych ambicji. Wreszcie niepostrzeżenie dotykają metafizyki. Niesamowity to kocioł, a mimo to Wyrypajew miesza w nim z wyjątkową wprawą.
(...)
Wyrypajew, fenomenalnie przetłumaczony przez Agnieszkę Lubomirę Piotrowską, jawi się tutaj jako kaskader języka, na takich samych prawach traktujący czysty liryzm, co obsceniczność oraz drobiazgowe opisy seksualnych zbliżeń. Gdy o to idzie, sztuka przewyższa nawet wyśrubowane polskie i europejskie normy. Jednak nie szokuje, bo erotyka nie jest celem samym w sobie. Podobnie jak nagromadzenie wulgaryzmów, wypowiadanych przez aktorów genialnie, z miękką czułością albo niedowierzaniem. „Nieznośnie długie objęcia” idą więc w stronę ekstremów, ale granicy w żadnej chwili nie przekraczają.
(...)
Inna sprawa, że taka literatura wzmaga odpowiedzialność aktorów. Powiedzieć, zagrać ją źle, znaczyłoby ją ośmieszyć, skompromitować. Karolina Gruszka, Julia Wyszyńska, Dobromir Dymecki i Maciej Buchwald są rewelacyjni. Nadają swoim postaciom tożsamości, ale nie pozbawiają ich tajemnicy. Z karkołomnymi frazami Wyrypajewa radzą sobie tak, jakby krążyły w ich krwioobiegu. Bywają ironiczni i czuli. No i nie boją się wzruszać.
autor: Jacek Wakar
http://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/910533,nieznosnie-dlugie-objecia-iwan-wyrypajew-recenzja.html

źródło
 http://www.powszechny.com/spektakle/nieznosnie-dlugie-objecia,s872.html

Pierwotnie bilety były na 26 lutego, ale spektakl odwołano z powodu choroby aktora. Podobno aż 5 spektakli było odwołanych, więc dziś teatr był nabity do granic niemożliwości. Ale warto było. Co prawda bohaterowie nie z naszej bajki, ale sztuka świetnie zrobiona i zagrana. Poza wszystkim we mnie pozostawiła wrażenie, że jej autor to umysł depresyjny i schizofreniczny. 
W innej głowie takie teksty by nie powstały.

W pakiecie z biletami córcia (mój "Mikołaj") zafundowała mi obiad we włoskiej knajpce na Francuskiej 44. Do teatru z Saskiej Kępy zrobiłyśmy sobie spacer "dla zdrowotności", jak również dla przyjemności. 
Bardzo udany wieczór!
:)

16 komentarzy:

  1. Cale wieki nie bylam w teatrze. I pomyslec, ze kiedys, w tamtym zyciu, bywalam regularnie. Tu mnie na takie fanaberie nie stac, wiec poprzestaje na teatrach telewizji, ale to nie to samo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, nie to samo! ja kiedyś "w tamtym życiu" abonamenty w teatrach miałam wykupione, dziś dużo rzadziej tam bywam bo ceny relatywnie kilkakrotnie wyższe niż przed laty

      Usuń
    2. i ja rzadko bywam, ostatnio chyba z dwa lata temu :/
      nadrabiam dziesiątkami filmów z neta
      Fajny taki Mikołajek wiosną :)

      Usuń
  2. Świetny prezent mikołajkowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak uważam :) bo mnie w ogóle trudno prezenty robić, nic nie potrzebuję, więc kwiaty w sumie są najlepszym prezentem, i bilety do teatru

      Usuń
  3. Piękny prezent! Bardzo cenię Wyrypajewa, choć widziałam tylko taki nietypowy jego film i fragmenty w tv. Kocham za to miłością wielką jego żonę, Karolinę Gruszkę, fascynuje mnie ta aktorka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gra aktorska świetna, obie panie, chociaż różne bardzo, na tym samym wysokim poziomie :) a Wyrypajew to chyba cały taki "nietypowy" i odjechany ;) ale warto obejrzeć

      Usuń
  4. Powtórzę za pozostałymi fajne Mikołajki i to z taaaaaaką oktawą ;) Z chęcią obejrzała bym tą sztukę, ponieważ jednak nie mam takiej możliwości to zachwycam się tą industrialną scenografią pokazaną na zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więcej zdjęć pod tym wklejonym linkiem znajdziesz, na stronie teatru

      Usuń
  5. Super prezent, też bym chętnie tai dostała ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja się cieszę zawsze z takich prezentów :)

      Usuń
  6. Ciekawe, czy są gdzieś sztuki na żywo albo chociaż retransmisje w necie, ja tak oglądam sobie opery. Ale ta recenzja dla mnie to takie pierdu pierdu, wolę normalnie po polsku, jak Ty napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ja prosty człowiek jestem i nie umiem pierdu pierdu choćbym chciała ;)

      Usuń
  7. Tak sobie myślę, że fajnie byłoby część mikołajowo/gwiazdkowoych prezentów z odroczonym terminem realizacji dostawać. Dłużej by się człowiek cieszył i na raty. Ja w tym roku też tak miałam i bardzo mi się podobało. Wprawdzie nie dla ducha, jak u Ciebie, lecz dla ciała (wizyta w SPA), ale zadowolenie chyba podobne. ;-)
    Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajne te nasze "Mikołaje" :) pozdrawiam majowo :)

      Usuń