piątek, 16 maja 2014

gapowe się płaci

Niemyśląca dziś byłam, ot co! 
Wychodząc z domu nie pomyślałam, że godzinnej podróży w czasie ulewnego deszczu komunikacją miejską z przesiadkami, suchą nogą raczej nie zakończę! Co z tego, że miałam parasolkę, jak w butach chlupotało! A czekało mnie kilka godzin pracy w biurze klienta. Wysiadłam więc przystanek wcześniej i poleciałam do Makro na zakupy. Dziwnie się na mnie później w pracy patrzyli, gdy "na dzień dobry" zmieniałam mokre skarpetki na dwie pary suchych, a nasiąknięte skórzane półbuty na plastikowe klapki, niebieskie na białym spodzie! 

Francja elegancja ;) 


16 komentarzy:

  1. Wygodne do chodzenia po deszczu, bo co wleci to jeszcze szybciej wyleci. Wracałaś w nich ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wracały w siatce ;) przez kilka godzin buty na tyle przeschły, że dało się je już założyć, tylko musiałam 1 parę skarpetek zdjąć ;)

      Usuń
  2. bardzo wygodne klapki, a w takich całe lato chodzę.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po domu już je przećwiczyłam, a w pracy przed katarem mnie uratowały, więc mają zasługi :)

      Usuń
  3. Super klapki. Ważne, że w pracy miałaś suche nogi. Mam nadzieję, że katar Cię nie dopadł. Ściskam mocno :)
    Mileda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Danusiu, wszystko ok :) żadnego kataru sobie nie życzę bo w niedzielę zaczynam urlop! ściskam :)

      Usuń
  4. Klapi odpowiednie na kazda okazje:)) A co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, to mam w czym na ślub chrześniaka iść ;)

      Usuń
  5. Super klapki.Miłej soboty i słoneczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) miłego tygodnia, ma być słoneczny dla odmiany :)

      Usuń
  6. Ongi przydarzyło mi się wjechać automobilem w środek budowy i cokolwiek zagrzęznąć w błocie i ulewnym deszczu. Najgorsze, żem nawet był na to przygotowanem, niezgorsze gumiaki w bagażniku mając... Ano właśnie: w bagażniku, od którego oddzielała mnie krótszą drogą kratka, odkręcana od strony bagażnika, lub cokolwiek dłuższa na zewnątrz, w błocie do pół łydki. Pożałowałem nowych półbutów i zdjąwszy je, zawinąwszy nogawic do kolan, wybrałem się dookoła... Jak się pokazało zupełnie zbytecznie, bo by mi się i tak do gumiaków górą przelało, alem i tak tam nie dotarł, bo jak mi stopy w tem błocku zassało, tom bez pomocy z niego nie wylazł...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mnie się udało bez błota wpadkę zaliczyć ;) dziękuję za opowieść i pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Myślałam, że gapowe w autobusie Cię spotkało, bo zapomniałaś bilet, a tu chodzi o deszcz haha Butki wyglądają na wygodne, ale czy latem mocno grzeją w stopy?

    OdpowiedzUsuń
  8. Klapeczki, że mucha nie siada :)
    Jak się komuś nie podoba, to jego problem.

    OdpowiedzUsuń