Niemyśląca dziś byłam, ot co!
Wychodząc z domu nie pomyślałam, że godzinnej podróży w czasie ulewnego deszczu komunikacją miejską z przesiadkami, suchą nogą raczej nie zakończę! Co z tego, że miałam parasolkę, jak w butach chlupotało! A czekało mnie kilka godzin pracy w biurze klienta. Wysiadłam więc przystanek wcześniej i poleciałam do Makro na zakupy. Dziwnie się na mnie później w pracy patrzyli, gdy "na dzień dobry" zmieniałam mokre skarpetki na dwie pary suchych, a nasiąknięte skórzane półbuty na plastikowe klapki, niebieskie na białym spodzie!
Francja elegancja ;)
Wygodne do chodzenia po deszczu, bo co wleci to jeszcze szybciej wyleci. Wracałaś w nich ?
OdpowiedzUsuńwracały w siatce ;) przez kilka godzin buty na tyle przeschły, że dało się je już założyć, tylko musiałam 1 parę skarpetek zdjąć ;)
Usuńbardzo wygodne klapki, a w takich całe lato chodzę.....
OdpowiedzUsuńpo domu już je przećwiczyłam, a w pracy przed katarem mnie uratowały, więc mają zasługi :)
UsuńSuper klapki. Ważne, że w pracy miałaś suche nogi. Mam nadzieję, że katar Cię nie dopadł. Ściskam mocno :)
OdpowiedzUsuńMileda
dziękuję Danusiu, wszystko ok :) żadnego kataru sobie nie życzę bo w niedzielę zaczynam urlop! ściskam :)
UsuńKlapi odpowiednie na kazda okazje:)) A co.
OdpowiedzUsuńpewnie, to mam w czym na ślub chrześniaka iść ;)
UsuńSuper klapki.Miłej soboty i słoneczka.
OdpowiedzUsuńdziękuję :) miłego tygodnia, ma być słoneczny dla odmiany :)
UsuńOngi przydarzyło mi się wjechać automobilem w środek budowy i cokolwiek zagrzęznąć w błocie i ulewnym deszczu. Najgorsze, żem nawet był na to przygotowanem, niezgorsze gumiaki w bagażniku mając... Ano właśnie: w bagażniku, od którego oddzielała mnie krótszą drogą kratka, odkręcana od strony bagażnika, lub cokolwiek dłuższa na zewnątrz, w błocie do pół łydki. Pożałowałem nowych półbutów i zdjąwszy je, zawinąwszy nogawic do kolan, wybrałem się dookoła... Jak się pokazało zupełnie zbytecznie, bo by mi się i tak do gumiaków górą przelało, alem i tak tam nie dotarł, bo jak mi stopy w tem błocku zassało, tom bez pomocy z niego nie wylazł...
OdpowiedzUsuńKłaniam nisko:)
no to mnie się udało bez błota wpadkę zaliczyć ;) dziękuję za opowieść i pozdrawiam :)
UsuńMyślałam, że gapowe w autobusie Cię spotkało, bo zapomniałaś bilet, a tu chodzi o deszcz haha Butki wyglądają na wygodne, ale czy latem mocno grzeją w stopy?
OdpowiedzUsuńokaże się latem ;)
UsuńKlapeczki, że mucha nie siada :)
OdpowiedzUsuńJak się komuś nie podoba, to jego problem.
fakt, nie mój ;)
Usuń