sobota, 26 stycznia 2013

oddelegowana do ...

Dziś i jutro to ja będę robiła Milusiowi zastrzyki z insuliną, już jestem w stresie! 
Cóż, najwyraźniej nie nadaję się na pielęgniarkę :( 
Trzymajcie za mnie kciuki!

milusiński jak śpi ;)

ulubione miejscówki obojga :)

24 komentarze:

  1. Hahahaha, widać masz trzecie dziecko, a madzie drugiego brata ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję koteczkowi choroby, a Tobie stresu.
    Może ta cukrzyca cofnie się do takiego stanu że zastrzyki nie będą potrzebne ... bo to kłopot.
    Szkoooda kotka, zdrowia mu życzę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda! a kłopot duży, bo coraz większe dawki insuliny dostaje i wciąż nie reaguje na nią :(

      Usuń
  3. A ja trzymam kciuki, ale za kota !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymajcie się i zdrówka całe stosy dla kociaka, ja mojej Kocie zakrapiam oczko, bo ma zapalenie spojówek. a zastrzyki to już nie lada wyzwanie, mam nadzieję że twoje futerko zrozumie, że to dla jego dobra i nie będzie się chowało w ciemnych kątach na widok strzykawki.:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obwarczał, ofukał, rzucał się z łapami, ciężko było! godzinę po zabiegu ja wciąż się trzęsłam ze stresu! stanowczo ja się do tego nie nadaję :(

      Usuń
  5. Biedny kotek .... i jak mu pomóc ...
    Skąd ta cholerna cukrzyca ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. posterydowa :( pisałam chyba w sierpniu o chorobie Milusia, która okazała się obturacyjną chorobą płuc - dostał wtedy sterydy w zastrzyku o przedłużonym działaniu, dwa tygodnie później uaktywniła się ostra cukrzyca

      Usuń
  6. Po uchu poznałam :) ... Milusia rzecz jasna;)
    Eluchna, ja nawet lewatywy nie umiałabym zapodać, a co dopiero zastrzyk!
    Dzielna Dziewczynka jesteś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taa, nigdy więcej takiego stresu! ale jak to zrealizować? czasem córcia musi się ruszyć z domu

      Usuń
  7. Biedna Kicia.Chroba to zawsze przykra sytuacja,dla zwierzka i dla człowieka.
    Piosenka z poprzedniego wpsiu supr,rozesłałam linka do znajomych,pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. to kłopotliwe zadanie ale nie ma wyjścia. A ja myślałam, że cukrzyca tylko ludzkość gnębi. A tu masz. Pozdrówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwierzaki mają te same choroby, często nawet swoich "ludziów"! (nie w tym wypadku) ściskam :)

      Usuń
  9. Ściskam Ciebie Elu i Milusia. Przykre, współczuję Wam bardzo. Trzymam kciuki. Musi być dobrze.
    Buziaki i głaski :))
    Mileda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy Danusiu, oby! ale martwimy się mocno, bo Miluś wciąż odporny na insulinę, mimo coraz większych dawek :(

      Usuń
  10. Patrząc na datę, to juz chyba po zastrzykach...Na pewno dałaś sobie radę, a Miluś oby wyzdrowiał, choć nie wiem, czy koty da się wyleczyć z cukrzycy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno czasem się cofa, szczególnie ta posterydowa, ale u nas chyba się to nie uda niestety

      Usuń
  11. a nie dałoby się zastąpić tej insuliny jakimś chińskim specyfikiem? w końcu chodzi o chińskiego szpiega
    Gabigabi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś Wet będzie musiał wymyślić, bo Miluś na insulinę reaguje jedynie ... warczeniem!

      Usuń
  12. najgorsze jest to, ze insuliny dla zwierząt nie refunduje nfz, wiem, mój Guf ma cukrzycę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jedna niepełna fiolka to 27 zł! dla nas jednak największy problem to to, że ta insulina nie działa na niego, a drugi to obowiązek bycia w domu zawsze o godz. 8 i o 20

      Usuń