Współczuję koteczkowi choroby, a Tobie stresu. Może ta cukrzyca cofnie się do takiego stanu że zastrzyki nie będą potrzebne ... bo to kłopot. Szkoooda kotka, zdrowia mu życzę .
Trzymajcie się i zdrówka całe stosy dla kociaka, ja mojej Kocie zakrapiam oczko, bo ma zapalenie spojówek. a zastrzyki to już nie lada wyzwanie, mam nadzieję że twoje futerko zrozumie, że to dla jego dobra i nie będzie się chowało w ciemnych kątach na widok strzykawki.:*
posterydowa :( pisałam chyba w sierpniu o chorobie Milusia, która okazała się obturacyjną chorobą płuc - dostał wtedy sterydy w zastrzyku o przedłużonym działaniu, dwa tygodnie później uaktywniła się ostra cukrzyca
Biedna Kicia.Chroba to zawsze przykra sytuacja,dla zwierzka i dla człowieka. Piosenka z poprzedniego wpsiu supr,rozesłałam linka do znajomych,pozdrawiam:)))
a jedna niepełna fiolka to 27 zł! dla nas jednak największy problem to to, że ta insulina nie działa na niego, a drugi to obowiązek bycia w domu zawsze o godz. 8 i o 20
Hahahaha, widać masz trzecie dziecko, a madzie drugiego brata ;))))
OdpowiedzUsuńtaaa, tylko dlaczego cukrzyk mi się trafił??
UsuńWspółczuję koteczkowi choroby, a Tobie stresu.
OdpowiedzUsuńMoże ta cukrzyca cofnie się do takiego stanu że zastrzyki nie będą potrzebne ... bo to kłopot.
Szkoooda kotka, zdrowia mu życzę .
szkoda! a kłopot duży, bo coraz większe dawki insuliny dostaje i wciąż nie reaguje na nią :(
UsuńA ja trzymam kciuki, ale za kota !!!!!!!
OdpowiedzUsuńważne, że trzymasz ;)
UsuńTrzymajcie się i zdrówka całe stosy dla kociaka, ja mojej Kocie zakrapiam oczko, bo ma zapalenie spojówek. a zastrzyki to już nie lada wyzwanie, mam nadzieję że twoje futerko zrozumie, że to dla jego dobra i nie będzie się chowało w ciemnych kątach na widok strzykawki.:*
OdpowiedzUsuńobwarczał, ofukał, rzucał się z łapami, ciężko było! godzinę po zabiegu ja wciąż się trzęsłam ze stresu! stanowczo ja się do tego nie nadaję :(
UsuńBiedny kotek .... i jak mu pomóc ...
OdpowiedzUsuńSkąd ta cholerna cukrzyca ....
posterydowa :( pisałam chyba w sierpniu o chorobie Milusia, która okazała się obturacyjną chorobą płuc - dostał wtedy sterydy w zastrzyku o przedłużonym działaniu, dwa tygodnie później uaktywniła się ostra cukrzyca
UsuńPo uchu poznałam :) ... Milusia rzecz jasna;)
OdpowiedzUsuńEluchna, ja nawet lewatywy nie umiałabym zapodać, a co dopiero zastrzyk!
Dzielna Dziewczynka jesteś:)
taa, nigdy więcej takiego stresu! ale jak to zrealizować? czasem córcia musi się ruszyć z domu
UsuńBiedna Kicia.Chroba to zawsze przykra sytuacja,dla zwierzka i dla człowieka.
OdpowiedzUsuńPiosenka z poprzedniego wpsiu supr,rozesłałam linka do znajomych,pozdrawiam:)))
dzięki piękne :) również pozdrawiam :))
Usuńto kłopotliwe zadanie ale nie ma wyjścia. A ja myślałam, że cukrzyca tylko ludzkość gnębi. A tu masz. Pozdrówka.
OdpowiedzUsuńzwierzaki mają te same choroby, często nawet swoich "ludziów"! (nie w tym wypadku) ściskam :)
UsuńŚciskam Ciebie Elu i Milusia. Przykre, współczuję Wam bardzo. Trzymam kciuki. Musi być dobrze.
OdpowiedzUsuńBuziaki i głaski :))
Mileda
dziękujemy Danusiu, oby! ale martwimy się mocno, bo Miluś wciąż odporny na insulinę, mimo coraz większych dawek :(
UsuńPatrząc na datę, to juz chyba po zastrzykach...Na pewno dałaś sobie radę, a Miluś oby wyzdrowiał, choć nie wiem, czy koty da się wyleczyć z cukrzycy?
OdpowiedzUsuńpodobno czasem się cofa, szczególnie ta posterydowa, ale u nas chyba się to nie uda niestety
Usuńa nie dałoby się zastąpić tej insuliny jakimś chińskim specyfikiem? w końcu chodzi o chińskiego szpiega
OdpowiedzUsuńGabigabi
coś Wet będzie musiał wymyślić, bo Miluś na insulinę reaguje jedynie ... warczeniem!
Usuńnajgorsze jest to, ze insuliny dla zwierząt nie refunduje nfz, wiem, mój Guf ma cukrzycę
OdpowiedzUsuńa jedna niepełna fiolka to 27 zł! dla nas jednak największy problem to to, że ta insulina nie działa na niego, a drugi to obowiązek bycia w domu zawsze o godz. 8 i o 20
Usuń